Od lewej siedzą: Dietmar Gruber (GRUBER&CO Group GmbH), Renata Kaczyńska (Dobroplast), Andrzej Kubicki (oknonet.pl), stoją: Leszek Gabrjel (GRUBER&CO Group GmbH), Paweł Kaczyński (Dobroplast).
W
rankingu tegorocznych wydarzeń branżowych, decyzja Dobroplastu
kandyduje do pozycji pierwszej. W 2000r., na wsi pod Zambrowem,
małżeństwo Kaczyńskich postanowiło odejść od hodowli drobiu. Kto mógł
przypuszczać, że Ci przesympatyczni ludzie 5 lat później wywołają taki
niepokój wśród producentów okien a nawet dostawców systemów? Jak
oceniać fakt, że jeden z największych i najbardziej dynamicznych
producentów uruchomił własną tłocznię? Jak wpłynie to na branżę? No i
najbardziej zaskakująca rzecz, czy wywoła to podobne ruchy wśród
czołówki? Bo jeśli tak, to systemodawcy mogą zacząć się martwić. Kto
dziś pamięta, że tak właśnie zaczynała VEKA. Dobroplast dał przykład, a
przy swojej sprawności może nie pozostawić wyboru podobnym mu firmom.
Paradoks polega na tym, że to właśnie presja systemodawców, silna walka
o powstrzymanie ich od tej decyzji, zmusiła w ostatecznym rachunku do
własnej tłoczni.
Jeśli
ktoś myśli, że Kaczyńscy popełnili jakiś błąd przy okazji, to trzeba go
rozczarować. Technologie tłoczenia dostarczyła austriacka firma
GRUBER&CO Group GmbH. Jakość 8 linii jest naprawdę wysoka,
wykorzystano najnowsze osiągnięcia techniczne, między innymi tzw.
postkoekstruzję. Uzyskane profile są nie dość, że wysokiej jakości, to
do tego ładne. System był starannie projektowany z wykorzystaniem know
how Grubera. Dobroplast zatrudnia dziś 600 osób i posiada możliwości
produkcyjne 3800 jednostek okiennych dziennie. Przy okazji oficjalnego
otwarcia tłoczni mieliśmy okazję dłużej porozmawiać z właścicielami
Dobroplastu. O przyszłości, sposobie patrzenia na biznes, już niedługo
w ciekawym wywiadzie.