Blogi Oknonet.pl

Na poczatek

Niedziela, 30 stycznia 2011

Witam serdecznie wszytkich, ktorzy tutaj zajrzeli:)

 

Od tygodnia sie zastanawialam od czego mam zaczac, jak mam skonstruowac pierwszy wpis ale wlasciwie czym dluzej to robie tym trudniej jest mi zdecydowac, wiec ide na zywiol!

 Z gory przepraszam za brak polskiej czcionki, mam nadizeje, iz nie utrudni to zbytnio lektury.

 Mieszkam za granica od zaledwie 9 lat, a od 7 jestem zwiazana z rynkiem okiennym. Zaczynalismy w dobrych czasach, choc jeszcze bez zezwolen na prace itp oplacalo sie zaplacic 500 euro za przewiezienie 20 okienek, bo czlowiek i tak na tym porzadnie zarobil. I tak sie zaczelo najpierw raz na 3 mc, pozniej raz w miesiacu, a pozniej zaczeli nam dowozic regularnie co 2 tygodnie.

 Na poczatku towar kupowalismy w malej "fabryce" mieszczacej sie kolo Olsztyna. Tak na dobra sprawe nie pamietam nawet nazwy profilu, okuc i calej reszty, okno to bylo okno i wtedy nikt nie zadawal zbyt wielu pytan. Chodzilo po prostu o okno-okno z Polski, wiadomo bo bylo taniej.

 Czlowiek byl zadowolony, pojechalo sie na pomiar, wystawilo sie oferte i bylo nowe zamowienie. Pieniadze do reki, interes sie krecil, starczylo na zakup duzej przyczepy i zmiane samochodu na busa. Nie to ze wielki luksus, ale bylo ok. 

Pewnego dnia jednak, musielismy zrezygnowac ze wspolpracy z nasza "fabryka", gdyz okna zaczely sie wyginac i zdecydowlismy zmienic producenta. Nie ujmujac nic naszej "fabryce", gdyz okna dosylali dwa razy(raz swoje-ktore sie wygiely, drugi raz ze znanej firmy z Krakowa) aby rozwiazac problem, co prawda my straty tez mielismy ale najwazniejsze, iz problem zostal rozwiazany.

Od tego momentu zaczal sie nowy rozdzial, ropoczelismy wspolprace z fabryka z pomorza z ktora wspolpracujemy do dzis, ale o tym innym razem.

 

 

Komentarze

CytujAndrzej Kubicki, Poniedziałek, 31 stycznia 2011
Droga Kimoss Moim zdaniem, jedną z ważniejszych cech bloga jest jego prawdziwość. Nie silenie się na wymuszony sztuczny ton, "poważnych" redaktorów :). Opis życia, pracy, takim jakie są... :) Blog pokazuje nas prawdziwych, z "krwi i kości" :) Dlatego bardzo mi się spodobał twój pierwszy wpis. Myślę, ż blog może nas uczyć, rozwijać nasze zaniedbane talenta... że podam przykład Pawła (nazwisko zbyt karkołomne ha ha), który uczy mnie pokory co przeczytam jego tekst :) Powodzenia Kimoss i co ważne, miłej zabawy :)
Cytujleon 41, Wtorek, 27 grudnia 2011
i co teraz juz konies