LESTOL działa na rynku już od 1983 roku. Firma jest przedsiębiorstwem rodzinnym i wytwarza drzwi o najwyższej jakości i standardzie oraz często wprowadza innowacje i nowości. Z Jackiem Leśniowskim, synem założyciela, a obecnie osobą zarządzającą firmą rozmawiał Marcin Izydorczyk.
Panie Jacku, zacznijmy standardowo: Jak powstała firma?
Firma Lestol jest typową firma rodzinną, a założycielem był mój ojciec Zdzisław. Obecnie każdy w firmie ma wyznaczone zadania. Brat Rafał jest kierownikiem produkcji, ojciec zajmuje się logistyką, żona Jola – marketingiem, a ja – zarządzaniem.
Wasz główny profil działalności to produkcja wysokiej jakość drzwi drewnianych. zewnętrznych. Może Pan przybliżyć swój produkt Naszym Czytelnikom.
Zawsze staramy się, aby produkowane przez nas drzwi wyróżniały się czymś od konkurencji. Często wprowadzamy nowe wzornictwo, obecnie mamy podzielone produkty na dwie grupy: „new line” i „klasyka”. Aktualnie dobiegają końca prace nad kolejna liną – „eco”, ale to jeszcze tajemnica, którą w swoim czasie się podzielimy. Dajemy klientom możliwość wyboru szyb: bezbarwna, antisol, reflex, lustro weneckie, no i wyposażenie: klamki, wkładki, wszystko co można znaleźć na naszej stronie internetowej. Mamy też wypracowane pewne standardy, np. zamek listwowy czteropunktowy 2-wkładkowy w klasie (C) 5 jest montowany u nas w każdych drzwiach, co niezwykle utrudnia ich wyważenie.
Czy oprócz drzwi wytwarzacie coś jeszcze?
Tak – okna, które produkujemy głównie na eksport, do takich krajów jak: Belgia, Niemcy, Grecja czy Austria. Muszę podkreślić, że nie są to wyroby standardowe – bardzo często są to okna z rzeźbieniami, prowadnicami na moskitiery czy okiennicami o bardzo nietypowych kształtach. Mamy już duże doświadczenie w produkcji okien i drzwi na te rynki, wiemy jak dobierać materiały, farby, okucia. Dopracowanie tego zajmuje naprawdę sporo czasu. W Polsce jest bardzo ciężki rynek jeżeli chodzi o okna drewniane, dlatego całkowicie zrezygnowaliśmy z rynku krajowego. Jeżeli chodzi o drzwi wewnętrzne – produkujemy je tyko na indywidualne zamówienia i są dostępne tylko w sprzedaży detalicznej u nas w firmie.
Z jakich rodzajów drewna korzystacie przy produkcji? Czy to jakieś szczególne gatunki?
Do produkcji drzwi zewnętrznych stosujemy trzy gatunki drewna: sosnę, meranti i dąb. Wybór oczywiście zależy od klienta, my jedynie doradzamy.
Z jakich komponentów korzystacie przy produkcji?
Zaopatrujemy się głównie u producentów. Zamki kupujemy z firmy Metalplast Częstochowa, która dodatkowo świadczy nam szeroki zakres usług gwarancyjnych, np. w przypadku awarii zamka usterka jest usuwana w 48 godzin. Farby dostarcza nam Sigma, gdzie mamy zastrzeżone receptury. Sklejkę bierzemy bezpośrednio z fabryki sklejek w Piszu, tam też mamy ściele określone parametry.
Macie swój tartak?
Nie i na razie nie planujemy. W okolicy mamy czteru zaprzyjaźnione tartaki, które specjalnie selekcjonują nam tarcicę.
Z jakich maszyn korzystacie przy produkcji? Czy macie nowoczesną linię produkcyjną?
W obecnych czasach słowo „nowoczesna” jest bardzo „śliskie”, gdyż producenci maszyn ciągle bombardują nas jakimiś nowymi wynalazkami. W naszej firmie stawiamy przede wszystkim na sprawdzone konstrukcje, mamy kilka maszyn numerycznych, ale również starsze masywne na których bardzo dobrze i wydajnie się pracuje, z tym że cały czas są unowocześniane – cyfrowe odczyty, pozycjonowanie. Mobilność, wygoda pracy, wydajność w praktyce nie zawsze idą w parze z ceną, dlatego osoby odpowiedzialne za zakup maszyn spędzają na halach produkcyjnych sporo czasu.
Wspominał Pan, że wytwarzacie szyby do swoich drzwi. Raczej mało firm decyduje się na taki krok. Dlaczego Wy się na zdecydowaliście?
Mało się decyduje, bo jest to uciążliwa sprawa dla producenta drzwi, ale wspomniałem wcześniej że ogromną role przywiązujemy do terminu realizacji, a jak produkuje się drzwi pod wymiar podany przez klienta, to często nie sposób dopasować wymiaru szyby z tych dostępnych w magazynie, wiec aby precyzyjnie określić termin dostawy, szyba musi być robiona na miejscu.
Jakie realizacje macie na swoim koncie?
Oj, przy odpowiedzi na to pytanie mógłbym Pana zanudzić, od klientów prywatnych liczonych w tysiącach, po naprawdę spore inwestycje. Teraz obecne kończymy osiedle „Serwitor Park” koło Krakowa, gdzie zamontowaliśmy około 150-ciu drzwi zewnętrznych, Kraków i osiedle „Magiczne wzgórze” – około 70 drzwi. Naprawdę nie sposób wszystkiego spamiętać. Chociaż są też takie realizacje, które cieszą nie z powodu ilości, ale wyjątkowości. Spacerując po centrum Wiednia czy Antwerpii naprawę miło jest spotkać po drodze swoje wyroby.
Jakie plany na najbliższy okres w firmie?
Zaczynamy budowę nowej hali, chcemy zwiększyć moce produkcyjne, ponieważ chcąc utrzymać atrakcyjne terminy realizacji dla odbiorców hurtowych, sklepów i detalu, musimy z niektórych projektów rezygnować lub wyznaczać późniejsze terminy, a deweloper dla którego zrobiło się kilka inwestycji i wie jak wygląda współpraca z nami, często woli poczekać niż szukać innego producenta. To naprawdę mobilizuje.
Jak wygląda wasza sieć sprzedaży?
Sklepy, hurtownie, inwestycje i sprzedaż detaliczna w firmie. Współpracujemy z wieloma podmiotami. Ostatnio staramy się uporządkować nasz rynek. W większych miastach szukamy głównego dystrybutora, który odsprzedawałby nasze wyroby innym firmom i prowadził sprzedaż detaliczną.
Czy zauważa Pan jakieś nowe trendy na rynku?
Trendy? Moim zdaniem rynek zaczął dzielić się na dwie grupy: w jednej rywalizuje się ceną a w drugiej wszystkim innym. W naszej firmie zawsze staramy się wyważyć proporcje pomiędzy jakością i wyposażeniem a ceną. Jesteśmy firma, która idzie swoją drogą, coraz częściej zauważam naśladowców, ale myślę, że to dobrze o nas świadczy, bo dla nich to my wyznaczamy trend i zawsze będziemy o krok z przodu.
Dziękuję za rozmowę i życzę sukcesów
red. oknonet.pl


















