Lestol z podkarpackiej Rudy, dla swoich klientów oraz firm zainteresowanych współpracą planuje wiele nowości na rok 2010. Będziemy o nich na bieżąco informować czytelników, tymczasem zapraszamy do wywiadu z Jackiem Leśniowskim
Panie Jacku, jakby podsumował Pan, ciężki dla niektórych, rok 2009 w firmie Lestol?
Ciężki rok? Z tym nie mogę się zgodzić, było naprawdę dobrze. Drzwi cieszyły się sporym zainteresowaniem. Coś złego zaczęło się dziać dopiero od listopada. Zamówienia z polskiego rynku zaczęły znacząco wolniej spływać, co rekompensujemy sobie eksportem. Przyczyną takiego stanu rzeczy jest obecna wyjątkowo sroga zima. Uważam że na wiosnę wszystko ruszy, ogóle jestem optymistą. Duży problem mogą mieć firmy mocno zakredytowane, które zapomniały o tym, że w naszej branży sezonowość odgrywa olbrzymią role, a przyczynił się do tego fakt, że ostatnie zimy była dla branży łaskawe. Jednak myślę, że wyciągną z tego wnioski, przetrwają i w 2010 wszyscy będziemy pracować na mocno dodatnie PKB.
Jakie macie plany na rok 2010?
Zasadniczo trzymamy się założonej strategii rozwoju. Pojawi się sporo nowości, wykorzystujemy nasze ponad ćwierćwiecze doświadczeń. Na pewno pojawi się więcej egzotycznych gatunków drewna do wyboru, no i wzornictwo.
W przeciwieństwie do konkurencji nie zalewamy rynku drzwiami o typowych rozmiarach, wzorach, wyposażeniu, tylko staramy się pokazać coś innego, coś co przyciągnie klienta.
Jak co roku zimę wykorzystujemy na zakupy maszyn i urządzeń, łatwiej nam negocjować ceny : ). Od grudnia wymieniliśmy 2 obrabiarki, prasę, wózek terenowy, inwestycje na rok 2010 w dużej mierze mamy już za sobą .
Jaki produkt z Waszej oferty był najbardziej popularny w ubiegłym roku?
Ciężko wskazać jednoznacznie, dlatego że sprzedaż ciągle poddawana jest analizie. Asortyment który zaczyna się gorzej sprzedawać jest wycofywany z produkcji, a w jego miejsce wprowadzamy nowości. Sporo też zależy od pory roku, w okresie jesiennym bardzo dobrze sprzedają się drzwi zewnętrzne, w okresie zimowym drzwi wewnętrzne.
Co według Pana było najważniejszym wydarzeniem w branży w zeszłym roku?
Niektórym wydawać by się mogło, że duży wpływ na działalność będzie miał wszechobecny kryzys. Według moich obserwacji i analiz, branża nasza nie odczuła go w żadem sposób. Raczej to ostra zima sprawiła nam sporo kłopotu. Minusowa temperatura (około -25 st.C) powodowała, że nie wszystkie tartaki działały. Trzeba było się także "nagimnastykować" z logistyką.
Czy poszukujecie nowych dystrybutorów dla swoich produktów?
Firma która się rozwija zawsze poszukuje nowych odbiorców, tak też jest i z nami. Ciągle szukamy nowych odbiorców i na brak zainteresowania nie możemy narzekać. Jest to efekt dbania o jakość wykonania i rozsądnej ceny. Chętnych do współpracy zapraszamy!
Dziękuję za rozmowę i życzę sukcesów
Panie Jacku, jakby podsumował Pan, ciężki dla niektórych, rok 2009 w firmie Lestol?
Ciężki rok? Z tym nie mogę się zgodzić, było naprawdę dobrze. Drzwi cieszyły się sporym zainteresowaniem. Coś złego zaczęło się dziać dopiero od listopada. Zamówienia z polskiego rynku zaczęły znacząco wolniej spływać, co rekompensujemy sobie eksportem. Przyczyną takiego stanu rzeczy jest obecna wyjątkowo sroga zima. Uważam że na wiosnę wszystko ruszy, ogóle jestem optymistą. Duży problem mogą mieć firmy mocno zakredytowane, które zapomniały o tym, że w naszej branży sezonowość odgrywa olbrzymią role, a przyczynił się do tego fakt, że ostatnie zimy była dla branży łaskawe. Jednak myślę, że wyciągną z tego wnioski, przetrwają i w 2010 wszyscy będziemy pracować na mocno dodatnie PKB.
Jakie macie plany na rok 2010?
Zasadniczo trzymamy się założonej strategii rozwoju. Pojawi się sporo nowości, wykorzystujemy nasze ponad ćwierćwiecze doświadczeń. Na pewno pojawi się więcej egzotycznych gatunków drewna do wyboru, no i wzornictwo.
W przeciwieństwie do konkurencji nie zalewamy rynku drzwiami o typowych rozmiarach, wzorach, wyposażeniu, tylko staramy się pokazać coś innego, coś co przyciągnie klienta.
Jak co roku zimę wykorzystujemy na zakupy maszyn i urządzeń, łatwiej nam negocjować ceny : ). Od grudnia wymieniliśmy 2 obrabiarki, prasę, wózek terenowy, inwestycje na rok 2010 w dużej mierze mamy już za sobą .
Ciężko wskazać jednoznacznie, dlatego że sprzedaż ciągle poddawana jest analizie. Asortyment który zaczyna się gorzej sprzedawać jest wycofywany z produkcji, a w jego miejsce wprowadzamy nowości. Sporo też zależy od pory roku, w okresie jesiennym bardzo dobrze sprzedają się drzwi zewnętrzne, w okresie zimowym drzwi wewnętrzne.
Co według Pana było najważniejszym wydarzeniem w branży w zeszłym roku?
Niektórym wydawać by się mogło, że duży wpływ na działalność będzie miał wszechobecny kryzys. Według moich obserwacji i analiz, branża nasza nie odczuła go w żadem sposób. Raczej to ostra zima sprawiła nam sporo kłopotu. Minusowa temperatura (około -25 st.C) powodowała, że nie wszystkie tartaki działały. Trzeba było się także "nagimnastykować" z logistyką.
Czy poszukujecie nowych dystrybutorów dla swoich produktów?
Firma która się rozwija zawsze poszukuje nowych odbiorców, tak też jest i z nami. Ciągle szukamy nowych odbiorców i na brak zainteresowania nie możemy narzekać. Jest to efekt dbania o jakość wykonania i rozsądnej ceny. Chętnych do współpracy zapraszamy!
Dziękuję za rozmowę i życzę sukcesów
red. Marcin Izydorczyk
oknonet.pl
oknonet.pl










