W latach dziewięćdziesiątych w głowach właścicieli firmy Gracja, podczas pobytu na Long Island, narodził się pomysł na produkcję ogrodów zimowych. Przez kilka lat trwał rozwój firmy w oparciu o własne pomysły. Na tym etapie dużą rolę odegrał śp. brat właściciela firmy, który dopracowywał pierwsze zabudowy.
Rozmowa z Markiem Cinal, dyrektorem ds. technicznych.
Firma jest mocno rodzinna. Jakie są wady i zalety takiej współpracy?
Tak, od samego początku jest to firma rodzinna. Właścicielami są Grażyna i Zygmunt Cinal, a prezesem spółki jest ich syn. Córka prowadzi przedstawicielstwo w Niemczech, jest jeszcze synowa, no i ja jestem również "w rodzinie". Na pewno zaletą jest to, że wszystkim zależy na jak najwyższej jakości produktu, na jak najlepszej obsłudze klienta. Praktycznie wszyscy od początku, czyli od pierwszych rozmów, od pierwszego telefonu klienta do montażu, żyją tym tematem. Natomiast minusy tego są takie, że praktycznie nie ma możliwości odskoczenia nawet po godzinach pracy od firmy, bo wszystko wokół niej się kręci.
Poza ogrodami zimowymi produkujecie również zadaszenia do basenów, co jest ważniejszym elementem waszej działalności?
Nasza firma od początku była nastawiona na wykonanie przede wszystkim ogrodów zimowych w dwóch systemach prestige, czyli łukowym oraz klasycznym w oparciu o szyby zespolone. Z czasem dla klientów, którzy oprócz ogrodu zimowego pytali także o stolarkę okienną, zaczęliśmy realizować właśnie wszelkiego rodzaju okna w różnych rozwiązaniach. Pod koniec lat 90 postanowiliśmy wejść w rozwiązania przesuwne zadaszeń na baseny. Pomysł się przyjął. Natomiast zdecydowanie dla nas ogrody zimowe były zawsze oczkiem w głowie.
Jak wygląda Wasza sieć sprzedaży?
Nie mamy sieci sprzedaży, ponieważ produkt, który oferujemy, skierowany jest do bardzo konkretnego klienta, który szukając tego typu rozwiązania kontaktuje się z nami, następnie umawiamy się na spotkanie z nim i dokonujemy pomiarów. Po zawarciu umowy jest oczywiście realizacja. Teren całego kraju obsługujemy sami. Mamy przedstawicielstwa w Niemczech, na Ukrainie. Klienci indywidualni docierają do nas również z takich krajów jak Anglia, Szwecja, Austria czy Czechy.
Z jakich korzystacie dostawców?
Pracujemy na naszych własnych profilach aluminiowych tłoczonych przez Kęty S.A. Szkło dostarczają nam dwie największe firmy w Polsce, czyli Glaspol i Press-Glass. Natomiast do konstrukcji elementów łukowych jako przeszklenie używamy płyty z poliwęglanu, ze szkła organicznego i tutaj naszym dostawcą, od początku działalności, jest firma Tuplex. Okucia do okien bierzemy z firmy Winkhaus. To jest praktycznie największa część naszych okuć, które wstawiamy do naszych okien drewnianych.
Na Waszej stronie www można obejrzeć rewelacyjne realizacje, szczególnie jeden ogród zimowy, który wygląda jak domek na wodzie…
To jest nasze oczko w głowie. Powstał jeszcze za poprzedniego prezydenta i od wielu lat już służy z wielkim powodzeniem. Natomiast oprócz tej rezydencji mamy również realizację dla Adama Małysza tutaj w Wiśle po sąsiedzku. Także w Warszawie dla kilku posłów poprzedniej kadencji takie właśnie zabudowy tarasów, ogrodów zimowych. Przyznam się Pani szczerze, że bardzo ciekawie i z dużym sentymentem wspominamy realizacje dla deweloperów, gdzie mamy bardzo ciekawe zabudowy, gdzie ogrody zimowe wychodzące z mieszkań są połączone z zielonymi tarasami, a całość zabudowy powstała na 13 piętrze, także widok z tarasu i z ogrodu zimowego naprawdę jest interesujący. Poza tym sporo różnego rodzaju restauracji, sal bankietowych, które także są zamieszczone na naszej stronie internetowej.
Wasze produkty sprawiają wrażenie ogrodów zimowych z wyższej półki….
Dokładnie tak. Poza tym my jesteśmy firmą, która powstała z myślą o ogrodach zimowych. Na pewno nie jest dużo takich firm. Dla nas ogród zimowy był zawsze podstawowym produktem, natomiast stolarka elementem pomocniczym, takim dodatkowym. Naszym plusem na pewno jest ilość realizacji, systemy i doświadczenie, którym dysponujemy, a także nasze własne profile, które pozwoliły nam wyeliminować pewne niedoskonałości.
Co macie w najbliższych planach?
Ciągły rozwój. Tak, jak powiedziałem na początku firma jest firmą rodzinną i rośnie kolejne pokolenie, więc z myślą o nich staramy się, aby zapewnić jak najlepszy produkt i pozyskać jak największą rzeszę klientów. W ramach tego rozwoju ubiegły rok pozwolił nam na rozpoczęcie tutaj pewnych inwestycji mających na celu rozbudowę naszej hali produkcyjnej, zakupiliśmy także nowe maszyny firmy Goma z Gorzowa. Pozwala to na podążanie za stale rosnącymi oczekiwaniami naszych klientów i między innymi na podniesienie jakości. Praktycznie w tej chwili mamy cały park maszynowy w oparciu o cyfrowe maszyny, także stale rozwijamy ten produkt i przede wszystkim chcielibyśmy w tej chwili wypromować naszą stolarkę okienną w takim samym stopniu, jak wypromowane są ogrody zimowe.
Dziękuję bardzo za rozmowę.
Rozmowa z Markiem Cinal, dyrektorem ds. technicznych.
Firma jest mocno rodzinna. Jakie są wady i zalety takiej współpracy?
Tak, od samego początku jest to firma rodzinna. Właścicielami są Grażyna i Zygmunt Cinal, a prezesem spółki jest ich syn. Córka prowadzi przedstawicielstwo w Niemczech, jest jeszcze synowa, no i ja jestem również "w rodzinie". Na pewno zaletą jest to, że wszystkim zależy na jak najwyższej jakości produktu, na jak najlepszej obsłudze klienta. Praktycznie wszyscy od początku, czyli od pierwszych rozmów, od pierwszego telefonu klienta do montażu, żyją tym tematem. Natomiast minusy tego są takie, że praktycznie nie ma możliwości odskoczenia nawet po godzinach pracy od firmy, bo wszystko wokół niej się kręci.
Poza ogrodami zimowymi produkujecie również zadaszenia do basenów, co jest ważniejszym elementem waszej działalności?
Nasza firma od początku była nastawiona na wykonanie przede wszystkim ogrodów zimowych w dwóch systemach prestige, czyli łukowym oraz klasycznym w oparciu o szyby zespolone. Z czasem dla klientów, którzy oprócz ogrodu zimowego pytali także o stolarkę okienną, zaczęliśmy realizować właśnie wszelkiego rodzaju okna w różnych rozwiązaniach. Pod koniec lat 90 postanowiliśmy wejść w rozwiązania przesuwne zadaszeń na baseny. Pomysł się przyjął. Natomiast zdecydowanie dla nas ogrody zimowe były zawsze oczkiem w głowie.
Jak wygląda Wasza sieć sprzedaży?
Nie mamy sieci sprzedaży, ponieważ produkt, który oferujemy, skierowany jest do bardzo konkretnego klienta, który szukając tego typu rozwiązania kontaktuje się z nami, następnie umawiamy się na spotkanie z nim i dokonujemy pomiarów. Po zawarciu umowy jest oczywiście realizacja. Teren całego kraju obsługujemy sami. Mamy przedstawicielstwa w Niemczech, na Ukrainie. Klienci indywidualni docierają do nas również z takich krajów jak Anglia, Szwecja, Austria czy Czechy.
Z jakich korzystacie dostawców?
Pracujemy na naszych własnych profilach aluminiowych tłoczonych przez Kęty S.A. Szkło dostarczają nam dwie największe firmy w Polsce, czyli Glaspol i Press-Glass. Natomiast do konstrukcji elementów łukowych jako przeszklenie używamy płyty z poliwęglanu, ze szkła organicznego i tutaj naszym dostawcą, od początku działalności, jest firma Tuplex. Okucia do okien bierzemy z firmy Winkhaus. To jest praktycznie największa część naszych okuć, które wstawiamy do naszych okien drewnianych.
Na Waszej stronie www można obejrzeć rewelacyjne realizacje, szczególnie jeden ogród zimowy, który wygląda jak domek na wodzie…
To jest nasze oczko w głowie. Powstał jeszcze za poprzedniego prezydenta i od wielu lat już służy z wielkim powodzeniem. Natomiast oprócz tej rezydencji mamy również realizację dla Adama Małysza tutaj w Wiśle po sąsiedzku. Także w Warszawie dla kilku posłów poprzedniej kadencji takie właśnie zabudowy tarasów, ogrodów zimowych. Przyznam się Pani szczerze, że bardzo ciekawie i z dużym sentymentem wspominamy realizacje dla deweloperów, gdzie mamy bardzo ciekawe zabudowy, gdzie ogrody zimowe wychodzące z mieszkań są połączone z zielonymi tarasami, a całość zabudowy powstała na 13 piętrze, także widok z tarasu i z ogrodu zimowego naprawdę jest interesujący. Poza tym sporo różnego rodzaju restauracji, sal bankietowych, które także są zamieszczone na naszej stronie internetowej.
Wasze produkty sprawiają wrażenie ogrodów zimowych z wyższej półki….
Dokładnie tak. Poza tym my jesteśmy firmą, która powstała z myślą o ogrodach zimowych. Na pewno nie jest dużo takich firm. Dla nas ogród zimowy był zawsze podstawowym produktem, natomiast stolarka elementem pomocniczym, takim dodatkowym. Naszym plusem na pewno jest ilość realizacji, systemy i doświadczenie, którym dysponujemy, a także nasze własne profile, które pozwoliły nam wyeliminować pewne niedoskonałości.
Co macie w najbliższych planach?
Ciągły rozwój. Tak, jak powiedziałem na początku firma jest firmą rodzinną i rośnie kolejne pokolenie, więc z myślą o nich staramy się, aby zapewnić jak najlepszy produkt i pozyskać jak największą rzeszę klientów. W ramach tego rozwoju ubiegły rok pozwolił nam na rozpoczęcie tutaj pewnych inwestycji mających na celu rozbudowę naszej hali produkcyjnej, zakupiliśmy także nowe maszyny firmy Goma z Gorzowa. Pozwala to na podążanie za stale rosnącymi oczekiwaniami naszych klientów i między innymi na podniesienie jakości. Praktycznie w tej chwili mamy cały park maszynowy w oparciu o cyfrowe maszyny, także stale rozwijamy ten produkt i przede wszystkim chcielibyśmy w tej chwili wypromować naszą stolarkę okienną w takim samym stopniu, jak wypromowane są ogrody zimowe.
Dziękuję bardzo za rozmowę.
rozmawiała red. Karolina Cetera
oknonet.pl
oknonet.pl







