Niniejszym przedstawiamy wywiad z Mirosławem Koziołkiem – właścicielem firmy ALMONT SYSTEM Fabryki Ogrodów Zimowych.
Jakie były początki firmy Almont System?
Początki firmy sięgają historii, czyli 1973 roku, kiedy zacząłem pracować w firmie o nazwie Metalplast-Bielsko, z którego wywodzi się większość starszego pokolenia producentów. Metalplast był wówczas potentatem na całą Polskę i Europę Wschodnią jako producent stolarki aluminiowej. Początkowo produkcja opierała się na włoskim systemie FEAL, z czasem były to nasze polskie, autorskie rozwiązania. Był to również początek firmy Aluprof. Na przełomie lat 1989-90 założyłem swoją pierwszą firmę o nazwie Almontplast. Firma działała pod tą nazwą przez 12 lat. Po upływie tego czasu stwierdziłem, że nie ta nazwa nie odzwierciedla zakresu produkcji i, że nowa musi wiązać się z czymś solidnym i konkretnym – i tak powstał ALMONT SYSTEM.
W międzyczasie załoga firmy brała udział w szkoleniach tematycznych w zakresie produkcji ogrodów zimowych organizowanych przez niemiecką firmę TS, z którą nawiązaliśmy ścisłą wspópracę, i od której otrzymaliśmy certyfikaty jako autoryzowany producent ogrodów Stąd między innymi zmiana nazwy firmy.
Rozumiem, że specjalizujecie się w ogrodach zimowych?
Od 2001 roku naszym głównym produktem są ogrody zimowe wykonywane w systemie niemieckim TS Aluminium Profilsysteme, na których wykonujemy wszelkiego rodzaju dachy i zadaszenia. Działamy z certyfikatem jako autoryzowany producent w tym systemie. Natomiast ściany boczne do ogrodów robimy na naszym polskim systemie, doskonale znanym i sprawdzonym, czyli Aluprof. Wszystkie nasze konstrukcje są obliczane statycznie pod względem obciążeń statycznych. Nasi zleceniodawcy otrzymują imienne dokumenty potwierdzające wyżej wymienione obliczenia do odbioru przez Inspekcję Budowlaną wykonanych przez nas konstrukcji. Dokumenty mogą być w języku polskim lub niemieckim, podpisane przez uprawnionych do tego inżynierów. W naszej ofercie posiadamy również okna oraz drzwi produkowane na indywidualne zamówienia w nietypowych kształtach, kolorach oraz wypełnieniach (ozdobne panele, szkło witrażowe według indywidualnych projektów) z możliwością wyposażenia w nietypowe zamki oraz inne elementy antywłamaniowe.
W jaki sposób docierają Państwo do klienta i do potencjalnych odbiorców?
Przede wszystkim poprzez szeroko pojętą reklamę (Internet, linki sponsorowane, pozycjonowanie strony, reklama w gazetach polskich, czeskich, niemieckich, austriackich) i uczestnictwo na wszelkiego rodzaju targach, przede wszystkim tych regionalnych w Katowicach, Wadowicach, Gliwicach, Oświęcimu. Natomiast, jeżeli chodzi o większe targi typu Budma, to jest to miejsce gdzie wystawiają się duże firmy systemodawcy pokroju Aluprof lub TS.
Jak recesja na świecie przekłada się na Państwa sprzedaż?
Bardzo dobrze, nie narzekam. Niemcy się nagle obudzili i dotarło do nich, że można u nas coś kupić dużo taniej, w dobrym gatunku, takiej samej jakości, co produkty oferowane przez niemieckie firmy. Uważam, że nasze ceny są bardzo konkurencyjne. Już nie są tak konkurencyjne jak kiedyś, ale w dalszym ciągu jesteśmy 30 – 40% tańsi. Wszyscy mówią o globalnym kryzysie, a nikt go nie widzi. To jest tak, jak z prądem – wszyscy go używamy, a nikt go jeszcze nie widział.
Jakimi certyfikatami i systemami może się poszczycić firma Almont System?
Jesteśmy autoryzowanym producentem stolarki aluminiowej w systemach Aluprof, firmą partnerską w produkcji konstrukcji aluminiowych w tych systemach. Posiadamy certyfikat autoryzowanego wykonawcy ogrodów zimowych w systemach TS Aluminium Profilsysteme. Możemy się poszczycić wszelkiego rodzaju medalami z targów regionalnych. Jak na niewielką firmę, to nie mamy na co narzekać w tym zakresie – jesteśmy całkiem dobrze naoliwioną i sprawnie działającą machiną.
Z jakimi reakcjami ze strony klientów spotyka się Pan po zrealizowaniu zlecenia?
Ostatnio zadzwonił do mnie klient z Krakowa, dla którego wybudowaliśmy duży ogród zimowy i stwierdził, że ma z nim poważne problemy. Ku mojej ogromnej uldze i radości okazało się, że te „problemy” to przestrzeń, która jest codziennie okupowana przez wszystkich członków rodziny wraz z „zapisami” na użytkowanie tego magicznego miejsca – córki chcą się tam uczyć, mama chce poćwiczyć jogę, a tata w spokoju poczytać gazetę. To jest centrum świata dla tych ludzi. A mnie pozostaje się tylko cieszyć, gdy widzę ich zadowolenie. Poza tym, może to zabrzmi śmiesznie, ale ja to naprawdę kocham… jest to naszą wspólną firmową pasją – realizować marzenia naszych klientów...
Red. Karolina Truszkowska



















