Windoor Expert

Aerotech - odpylacze do zadań specjalnych


Ilość wyświetleń: 725

fot. Aerotech

Janusz Wojcieszak

Zobacz również:

OKNO-POL z nową stroną internetową

fot. Aerotech

OWWBS-4A/2500 z transportowym wentylatorem ciągu o napędzie bezpośrednim z wlotowym kompensatorem drgań."Gołębiewski” Sp. z o. o. Jedwabne

fot. Aerotech

ONPP-9/90m2 odpylacz pulsacyjny, nabojowy z separatorem cyklonowym 1400mm oraz 3 multicutterami. "Baron" Tychy

fot. Aerotech

Typ urządzenia: BOWW-45/2 z regeneracją filtrów workowych metodą pneumatyczną, wstrząsową i z dozownikiem celkowym. kliknij aby powiększyć "KOZBI” Sp. z o.o.

fot. Aerotech

Odpylacz obudowany z wygarniakiem ślimakowym "Romaniak" Karpacz

Zakład Urządzeń Techniki Powietrza Aerotech to śląski producent urządzeń odpylających. O niekrótkiej historii, działalności oraz planach na przyszłość opowiedział nam Prezes firmy Janusz Wojcieszak.

Działają Państwo na rynku od blisko 30 lat. Proszę opowiedzieć o historii firmy, kto jest jej założycielem, jak doszło do jej założenia?


Firmę założyliśmy razem z bratem w 1981 roku. Jest to firma rodzinna. Dlaczego to zrobiliśmy? Nikt już tego nie pamięta. Natomiast bez wątpienia mieliśmy wewnętrzną potrzebę pracy na własny rachunek, sprawdzenia się w innych warunkach niż te, które wtedy powszechnie panowały, czyli etat. Momentu nie wybraliśmy najlepszego, gdyż wkrótce pojawiły się trudne czasy. Jednak przetrwaliśmy, i tak właśnie minie wkrótce 30 lat istnienia firmy. Przez ten czas firma działała w różnych formach prawnych, ostatecznie od blisko 10 lat jest to sp. z o.o.

Jakie były początki działalności?

Żadnych tradycji w rodzinie nie mieliśmy, żeby rzucać się na szeroką wodę. Początki były takie, że nie od razu produkowaliśmy te rzeczy, które stanowią dzisiaj naszą ofertę, ale szybko do tego doszliśmy. Na początku zajmowaliśmy się remontem silników elektrycznych, ale to trwało niecałe 3 lata. Potem rozpoczęliśmy produkcję tych urządzeń, które produkujemy do dzisiaj, w coraz większej skali.

Produkują Państwo urządzenia odpylające dla wielu branż. Proszę opowiedzieć o ofercie dla branży stolarki otworowej. 

Branża stolarki otworowej to niemała część branży drzewnej, która jest naszym głównym odbiorcą. Oczywiście w ofercie mamy również urządzenia dla firm produkujących stolarkę otworową z tworzyw sztucznych czy aluminium. Oferujemy standardowe odpylacze workowe, nadciśnieniowe współpracujące z transportowymi wentylatorami ciągu – te urządzenia są najtańsze i w związku z tym są najbardziej popularne.

W ofercie mamy też odpylacze podciśnieniowe, realizowane z zastosowaniem filtrów workowych i nabojowych. Oferowane odpylacze posiadają różne sposoby regeneracji filtrów workowych: od zwykłego ręcznego strzepywania, poprzez regenerację wibratorami elektrycznymi,  regenerację mechaniczną realizowaną na siłownikach pneumatycznych, po regenerację metodą pulsacyjną impulsami sprężonego powietrza.

Produkowane przez nas urządzenia oferują różne metody ewakuacji odseparowanego z powietrza odpadu: od zwykłego gromadzenia go w workach (z okresowym ich opróżnianiem) po metody ciągłej ewakuacji odpadu, realizowane przy pomocy wewnętrznych przenośników ślimakowych lub zgrzebłowych, i dozowników celkowych.

Odpad ewakuowany z odpylacza wymaga dalszego przemieszczenia do zbiorników magazynowych lub kontenerów. Dla realizacji tego zadania oferujemy urządzenia transportu pneumatycznego, pracującego coraz częściej w obiegu zamkniętym (dla wyeliminowania ewentualnego pylenia), oraz systemy przenośników mechanicznych.

Wysoka sprawność filtracji naszych odpylaczy pozwala nawracać oczyszczone powietrze do hal produkcyjnych, co przyczynia się w dużej mierze do oszczędności ciepła na tych halach.

Czym wyróżnia się Państwa firma oraz oferowane produkty?

Nasza firma specjalizuje się głównie w rozwiązaniach indywidualnych. Posiadamy w ofercie produkcyjnej całą gamę wyrobów standardowych, ale sprzedajemy również urządzenia projektowane indywidualnie pod konkretne potrzeby przyszłego użytkownika. Potencjalni Inwestorzy już na etapie planowania przyszłej produkcji (zakupu nowej linii technologicznej czy tez pojedynczej obrabiarki) zapraszają nas do współpracy. Daje to czas na prace projektowe uwzględniające wszelkie potrzeby w zakresie lokalizacji, urządzeń, podziału na linie technologiczne, sposobu odbioru odpadu i jego dalszej utylizacji etc. Indywidualizacja oferty jest naszą specjalnością i to nas wyróżnia od innych firm.

Kogo postrzega Pan jako swoją konkurencję?

Przed 30 laty było może trzech producentów urządzeń tego rodzaju. Kiedy weszliśmy na ten rynek, to my stanowiliśmy dla nich konkurencję, bo mieliśmy właśnie taki pomysł, żeby to robić lżej, silnikami mniejszej mocy, żeby to było bardziej sprawne. Gdy oferowaliśmy pierwsze stanowiskowe odpylacze, to konkurowaliśmy z 3-4 firmami, które się tym w Polsce zajmowały. Były oczywiście olbrzymie przedsiębiorstwa, które się zajmowały obróbką powietrza, ale to było wówczas poza naszym zasięgiem, głównie z uwagi na małość naszej oferty. Ale tych przedsiębiorstw było może dwa. Niedawno ktoś mnie zapytał ile mamy w Polsce konkurentów. Odpowiedziałem mu, ale strzeliłem. Dopiero później postanowiłem ich zliczyć.  Dzisiaj tematem odpylania we wszystkich branżach zajmuje się blisko 200 firm w Polsce. Oczywiście część z nich to są firmy krajowe, które powstały lub się rozwinęły. Inna część to firmy zagraniczne, które w Polsce powołały do życia swoje przedstawicielstwa, bardzo często uzbrojone w zakłady produkcyjne. A pozostała część z nich to firmy handlowe, które są tylko biurami. Firmy te, w zależności do której grupy się zaliczają, działają w zupełnie odrębny sposób. Konkurencja zawsze wzmacniała naszą firmę – tak dzieje się i teraz.

W dzisiejszych czasach można zaobserwować zalew produktów chińskich praktycznie w każdej dziedzinie życia.  Czy w Waszej działalności jest również obserwowany taki trend?

Tak, oczywiście.  Ta chińszczyzna w tym przypadku dotyczy tych najprostszych odpylaczy, które w naszej ofercie istnieją. To są mobilne, jedno lub dwuworkowe odpylacze przejezdne do podłączenia do pojedynczej piły czy frezarki, która robi jakiś element czy jedną czynność technologiczną. Nie wiem, czy bezpośrednio do Polski to jest sprowadzane przez kogoś z Chin, ale na pewno przez jakiś układ europejski. Wiem, że przez firmy czeskie jest to tu wprowadzane. Tania chińszczyzna jest problemem, gdyż dostępność tych produktów jest też duża. Najczęściej jednak są to proste konstrukcje odpylające. Powiem tak: to co jest chińskie, jest na ogół – z uwagi na cenę – wykonywane z takiej sobie blachy, nie mówiąc już o pozostałych elementach takiego urządzenia, jakim są: odpylacz, silnik – z jakim stopniem szczelności on jest wykonywany, na jakich łożyskach działa, z jakiej blachy jest wirnik, i czy w ogóle on jest z blachy. W niektórych instrukcjach jest nawet napisane, że nie należy się dziwić, gdy wirnik pęknie, gdy wpadnie do niego kawałek klocka. Klienci, którzy kupią takie urządzenie, szybko dochodzą do wniosku, że niekoniecznie wybrali najszczęśliwiej. Przez te 30 lat  najbardziej skuteczna reklama, czyli ta od ust do ust, szeptana, zrobiła swoje. Jesteśmy na rynku, trwamy, i jesteśmy rozpoznawalni. Wpływ na to miała również ilość wprowadzonych przez te lata urządzeń, które mają nasz znak towarowy.

Jak ocenia Pan obecną sytuację  na rynku?

Jeżeli mówimy o rynku, na którym sprzedawane są odpylacze i systemy z nimi spokrewnione, to z zadowoleniem należy stwierdzić, że rynek ten w Polsce nieustannie rośnie. Coraz więcej procesów technologicznych wymaga skutecznego odpylenia. I nie dlatego, aby zapewnić właściwe warunki na stanowisku pracy, chociaż to oczywiście też, ale przede wszystkim odpylacze i systemy odciągowe stanowią istotny element technologii. Nie da się wystrugać ramy okiennej z oczekiwaną współcześnie jakością i z oczekiwaną wydajnością bez systemu odbioru odpadu.  Dochodzi to tego coraz większa dbałość o ochronę środowiska, ochronę powietrza, nie zakwaszanie odpadem drzewnym gleby, ochronę wód w procesach malarskich itp.  Zmieniają się przepisy i akty prawne dostosowując te krajowe do europejskich, ale zmieniają się również przepisy unijne. Stawia to przed przedsiębiorstwami coraz większe wymagania.  Potrzeby na instalacje odpylające i odciągowe rosną. Nie na darmo powstało czy też działa w Polsce tyle firm, o których mówiliśmy. Tort do podziału nieustannie rośnie.  Oczywiście mieliśmy, a może jeszcze mamy światowy kryzys. Przedsiębiorstwa, aby inwestować, same muszą być w dobrej kondycji finansowej. Branża drzewna kryzys przeżywa już od drugiej połowy 2008 roku, ale przecież trwa i produkuje. Unijne dotacje pozwalają inwestować w nowe maszyny i urządzenia. Efektem tych inwestycji musi być lepsza kondycja finansowa.

Jakie maja Państwo plany na najbliższą lub dalszą przyszłość?

Nasze plany rozwojowe dostosowujemy do aktualnej sytuacji rynkowej. Wzmacniamy sprzedaż wyrobów kierowanych do innych niż nasza tradycyjna branża drzewna. Przygotowujemy nowe rozwiązania konstrukcyjne odpylaczy, reagując w ten sposób na uwagi i sugestie naszych odbiorców. Te nowe rozwiązania obejmują zarówno całkowicie nowe konstrukcje odpylaczy, jak również, a może nawet przede wszystkim, dotyczą wprowadzania nowych elementów instalacji odpylających, znakomicie rozwiązujących niektóre zagadnienia. Powstają urządzania dodatkowe, pomocnicze, ułatwiające czy to obsługę odpylaczy, czy tez nadzór nad ich pracą. Nieustannie dążymy do oferowania systemów oszczędzających energię elektryczną. Rozwijamy ten kierunek modernizacji naszej produkcji.

Czy chciałby Pan coś dodać?

Na zakończenie chciałbym powiedzieć o zjawisku obserwowanym przez nas tylko w branży drzewnej. W trudnych czasach nikogo nie dziwi fakt, że zdecydowana większość Inwestorów za podstawowe kryterium wyboru oferty uważa proponowaną cenę. Jednak zdziwienie budzi metoda dochodzenia do coraz korzystniejszych ofert cenowych. Inwestorzy bez żenady przekazują otrzymane oferty od jednej firmy do drugiej – w całości z pełnym opisem technicznym, z cenami, z rabatami, sposobami płatności etc. Żadnego przestrzegania elementarnych zasad tajemnicy handlowej!

Negocjując kiedyś w ten sposób z pewnym Inwestorem doszliśmy do tak niskiej ceny, że pozostali konkurenci zrezygnowali. Tylko że w wyniku tych negocjacji Inwestor nie był pewien co kupił, a my nie mieliśmy pewności, czy nasza oferta spełni jego ciągle zmieniające się oczekiwania.  Rozsądek obu stron pozwolił osiągnąć kompromis, ale już w trakcie realizacji zadania i na wyższym niż wynegocjowany poziomie cenowym. Należałoby przestrzegać elementarnych zasad prowadzenia biznesu.

red. Łukasz Gąsior
oknonet.pl

Mały debiut firmy SONAROL na BUDMIE

Wbrew przypuszczeniom, spółka nie prezentowała...

Techjet w Pomorskim Parku Naukowo-Technologicznym

Techjet dołączył do partnerów Pomorskiego Parku...

Sapa Aluminium wprowadza ekologiczne rozwiązania

Firma Sapa, czołowy producent profili aluminiowych,...

Frezwid: Narzedzia PremiumLINE

Frezwid wprowadził do sprzedaży nowe narzędzia...

Nowy show – room Emmegi w Niemczech

Od lutego 2012 roku rusza nowy show-room Emmegi w...


» Więcej na subportalu maszyny, obróbka powierzchni

Zobacz również: