Mało popularne w Polsce, niezwykle potrzebne za granicą – tak można w skrócie powiedzieć o angielskich oknach sash (gilotyny), produkowanych przez polską firmę FPH. Bożena Osuch z Tarnowa. Okna te trafiają głównie na rynek brytyjski, gdzie wciąż wzrasta zapotrzebowanie na ten typ okien.
Współczesna architektura daje nam niemal nieograniczone możliwości aranżacji naszych domów i mieszkań. Dowolność i swoboda w doborze okien czy drzwi kończy się jednak w chwili, gdy mamy do czynienia z surowym konserwatorem zabytków, który dba o to, aby zachować oryginalny charakter zabytkowych kamienic.
Rozwiązaniem w tej sytuacji jest montaż nowoczesnej stolarki, zachowującej wygląd tej sprzed lat. Współczesne profile, podwójne pakiety szybowe czy dodatkowe uszczelnienie zwiększają energooszczędność okna, co ma bezpośrednie przełożenie w komforcie ich użytkowania.
Okna sash cieszą się szczególnie dużym powodzeniem w starych zabytkowych kamienicach, gdzie z przyczyn prawnych nie można zamontować innych okien niż te przypominające wyglądem oryginały. Dzięki nowoczesnym okuciom, sash można otwierać i uchylać w różnych pozycjach, co daje niezwykle dużo możliwości. Pomimo że produkujemy je we wszystkich kolorach z palety RAL, największą popularnością wciąż cieszą się te standardowe, białe, przy czym ich wymiar czy ilość szprosów zależy od indywidualnych upodobań klienta – tłumaczy Jarosław Osuch.
Okna typu sash w Polsce są rzadko spotykane, a szkoda, bo w odróżnieniu od tych popularnych na naszym rynku, otwierając się przez przesunięcie w górę, pozwalają zachować cenne miejsce, co jest istotne szczególnie w niewielkich pomieszczeniach.









