Przede wszystkim chcemy podziękować naszym partnerom, odbiorcom, którym tak naprawdę zawdzięczamy sukces. Jesteśmy mile zaskoczeni nagrodą. Utwierdza nas ona w silnym przekonaniu, że idziemy słuszną drogą mimo, że spotykamy się czasami z odmienną opinią. Dla nas najważniejsze jest skupienie się na celu i grupie naszych partnerów, na załodze i klientach. Dziękujemy wszystkim, którzy nas wspierają na każdym kroku. Miło nam razem z Wami realizować kolejne pomysły. Dziękujemy jeszcze raz...
A jak wyglądał Wasz 2007 rok?
Renata Kaczyńska: Po pierwsze był wzrost o 40% i przekroczyliśmy 300 mln PLN, co prawda, tylko o milion, ale przekroczyliśmy. Od razu wyjaśniam, że sprzedaliśmy ok. 10% wytłoczonego przez nas profilu, a pozostałe 90% zużyliśmy do produkcji okien. W 2007 roku zbudowaliśmy budynek, który razem z nową mieszalnią ma 10.800 m2. Na 3.000 m2 pracuje 9 ekstruderów, a na 7.800 m2 będzie produkcja okien. Wszystkich ekstruderów mamy już 21.
300 mln oznacza jedno, jesteście największym producentem stolarki w Polsce. Jak wygląda sieć sprzedaży generująca taki obrót?
Paweł Kaczyński: Hm... nie wiem czy chcemy powiedzieć...
Ale jest to liczba 3 czy 4-ro cyfrowa? (śmiech)
Paweł Kaczyński: 4-ro cyfrowa (śmiech)
Hm... strach zapytać co planujecie w 2008 r.?
Paweł Kaczyński: W
maju wchodzi do produkcji system angielski, okienny i drzwiowy.
Typowy angielski produkt, okna otwierane na zewnątrz. Właśnie
domawiamy ostatnie maszyny. W Anglii już zaczynamy budować rynek
sprzedaży. To ma na celu jakby „dywersyfikację klimatyczną”,
bo tam nie ma sezonowości. Jak osiągniemy wartość sprzedaży na
poziomie 30% całości, to cały cykl produkcyjny zupełnie
się ustabilizuje.
Renata Kaczyńska: Kończymy również pracę badawcze nad oknem dachowym i w tym roku zaczynamy sprzedaż. Ale podchodzimy do tego spokojnie, chcemy sprawdzić produkt w działaniu. Planujemy to robić pod Lublinem, gdzie rozmawiamy o zakupie terenu pod nowe hale.
Jak Wam się to wszystko udaje?
Paweł Kaczyński: Z całą pewnością nie wszystko się nam udaje.
Andrzej Kubicki: Czasami jak komuś coś nie wychodzi to słyszy się żart „żeby zmienił tabletki”. Ja nie wiem co Wy „bierzecie”, ale nie zmieniajcie tego (śmiech). Gratuluję jeszcze raz.








