Windoor Expert

Udało się - Okno najwyżej na świecie!


Ilość wyświetleń: 2509

fot. Romek Sadowski

Okno zamontowane najwyżej na świecie

fot. http://www.peakfriends.de

Plaza de Mulas

Ekipa na Kilimnjaro


13 luty

Jesteśmy na wysokości 4300 mnpm. Nie ma tu łączności komórkowej - a jedynie dostęp do internetu i czasami do telefonu satelitarnego. Dwa dni temu pokonaliśmy pierwszy etap wyprawy podchodząc do bazy Confluencja (3400 mnpm). Tam nocowaliśmy i pomyślnie przeszliśmy pierwsze badania lekarskie. W dniu wczorajszym wspinaliśmy się 16 km do wysokości 4300 mnpm. Zajęło nam to 9 godzin marszu z pełnym ekwipunkiem. Pogoda była bardzo kiepska. Teren, na którym zazwyczaj należy osłaniać się przed palącym słońcem, dla nas był mniej przyjazny. Wiał bardzo silny wiatr i padał śnieg. Dziś (13.02.11) pogoda jest piękna, a my spędzamy czas na jednodniowej aklimatyzacji w obozie. Jutro jeżeli pomyślnie przejdziemy kolejne badania lekarskie ruszamy wyżej na dalszą aklimatyzację. Nastroje w zespole dobre.

14 luty

Przechodzimy kolejne badania lekarskie. większość grupy ma dobre wyniki, ale nie wszyscy. Kilka osób musi jutro powtórzyć badania. Czekając na swoją kolejkę u lekarza widzimy jak sanitariusze odprowadzają do śmigłowca człowieka ze ślepotą śnieżną, przykry widok. W ramach aklimatyzacji o 11-ej startujemy w kierunku szczytu Bonette (5003 mnpm), który zdobywamy około godziny 15.30. To pierwsze poważne wejście skutkuje pierwszą selekcją. Wygląda na to, że jutro do Nido wchodzimy jedynie w dziesiątkę. 3 osoby już zrezygnowały z dalszej wspinaczki, a kolejne 3 musza się zgłosić do lekarza, wtedy okaże się czy wejdą dalej.

15 luty

O 11:00 z ekwipunkiem i z namiotami ruszamy do Nido de Condores. To pierwszy obóz powyżej bazy. Położony na wysokości 5600 mnpm. 8 godzin męczarni na palącym słońcu na przemian ze śnieżycami. O 19-ej jesteśmy na przełęczy. Przed nami kilkugodzinne topienie śniegu i gotowanie wody. Na tej wysokości i przy tym ciśnieniu o wrzątku można jedynie pomarzyć. Tutaj mamy przespać noc.  O spaniu również można jedynie pomarzyć. Około 21-ej łączymy sie z bazą i otrzymujemy informacje, że jednego z naszych kompanów zabrał śmigłowiec. Powodem była ostra choroba wysokościowa.

16 luty


O 8:00 budzi nas ryk silnika śmigłowca. Wstajemy, szykujemy nieco jedzenia i „na lekko” próbujemy wejść jeszcze ze 200 metrów do góry. Niestety bez raków nie da rady. Zostawiamy depozyt i schodzimy do Plaza de Mulas. Zejście jest dużo łatwiejsze - zajmuje nam jedynie 2,5 godziny. Całe popołudnie przeznaczamy na regeneracje sił.

17 luty

Kolejny dzień regeneracji. W ciągu najbliższych dni wyruszamy na atak szczytowy. Wszystko zależy od pogody no i naszej kondycji.

18 luty

Kolejny dzień regeneracyjny, w zasadzie po za badaniami u lekarza nic sie nie dzieje.

19 lutego

O 11-tej ruszyliśmy do Nido de Condores. Jeżeli kilka dni temu narzekaliśmy na pogodę (słońce na przemian ze śnieżycami) to przepraszamy. Dziś są tylko śnieżyce. Wejście pokonaliśmy w 6,5 godziny. Wygląda jednak na to, że posiedzimy tu troszkę bo pogoda kiepska. Topimy wodę ze śniegu, pijemy i ...tyle, tak przez cały dzień.

20 lutego

Rano wyruszamy z ekwipunkiem do Coolery (około 6000 mnpm). Wśród kamieni w Coolerze zostawiamy depozyt. Przyda się za kilka dni. Przy okazji to doskonała, kolejna aklimatyzacja. Po godzinnym pobycie schodzimy spać do Nido de Condores. Dziś zrezygnował z wejścia kolejny członek zespołu. Z 16-tu zostało nas już tylko 11-tu.

21 lutego

Dziś zwijamy obóz w Nido de Condores i wynosimy namioty do Coolery. Stąd rozpocznie sie atak szczytowy. Prognozy nie są zachwycające. Noc z 21 na 22 m byc wietrzna, jakieś 50 do 60 km/h. To za dużo! Czekamy - czyli topienie śniegu, picie i ... tyle.

22 lutego

Prognoza się potwierdziła, wieje jak cholerka. Mimo, że byliśmy przygotowani na atak musieliśmy sie obejść smakiem. Czekamy - czyli... Aha, dziś odpadł kolejny członek ekipy.

23 lutego

O 03:30 pobudka (i tak nikt nie spał), ruszamy o 05:30, atak jest szacowany na 8 do 9 godzin. Kolejny członek ekipy wycofuje się. w sumie jest nas 9 osob. Ubrani jak na Syberie zmagamy sie z wiatrem i śniegiem. Aconcagua to najbardziej wietrzny ze szczytów wchodzących w skład tzw. korony ziemi (i to swieta prawda!). O godzinie 14:20 wchodzimy na szczyt Aconcagui - 6962 m npm.  YES, YES, YES! 9 osob na szczycie. Przebywanie na tej wysokości jest dozwolone tylko do kilkunastu minut. Robimy zdjęcia i schodzimy. Na szczycie wieje, że głowę chce urwać, ale to ponoć piękna pogoda jest. Schodzimy jakieś 20-25 metrów i na wąskiej półce znajdujemy wspaniałe miejsce na nasz plan. Za chwilkę zamontujemy NAJWYŻEJ NA ŚWIECIE niewielkie okno. Od kilkunastu dni rozpracowywaliśmy w teorii tę chwilę. Ustawiamy okienko Avante, uzbrajamy pistolet w pianę Tytan i ... wszystko idzie jak po maśle. Piana wychodzi jakby nic sobie nie robiła z niskiego ciśnienia (430 hPa) i niskiej temperatury (jakieś - 20 może nawet -25 st C). Po sfilmowaniu i sfotografowaniu wyczynu oczywiście wszystko demontujemy i czyścimy (Aconcagua to park - a tu zasady są jasne!). Schodzimy spać do Coolery. Przy namiotach jesteśmy o 17.30. Pojawia się pracownik Guardaparqa i ostrzega nas przed burzą śnieżną! Czyli jeszcze nie koniec przygod.

24 lutego

W kiepskich warunkach schodzimy do bazy na 4300 mnpm - Plaza de Mulas. zajmuje nam to 7 godzin, tu dziś śpimy.

25 lutego

Wychodzimy z parku Aconcagua. Pierwszy od kilkunastu dni prysznic, normalne łóżko, normalne jedzenie .... ech, czas do domu wracać. Udało się, choć łatwo nie było. Po powrocie do Polski dostarczymy zdjecia i filmy.

pozdrawiamy mocno i do zobaczenia
Romuald Sadowski i Michał Michnowicz

Pomysł NAJWYŻEJ na ŚWIECIE zamontowanego OKNA jest próbą zwrócenia szerszej uwagi na branżę stolarki, której postrzeganie jest być może nieadekwatne dla znaczenia w gospodarce. Na początku lutego wyruszyła wyprawa na najwyższy szczyt obu Ameryk – Aconcaguę (6962 m n.p.m.). Podczas tej wyprawy Michał Michnowicz z Megabudu Rumia i Romek Sadowski z Okmontu Pierzchnica zamontowali w ułożonej prowizorycznie z kamieni ściance okno AVANTE. Montaż okna został uszczelniony pianą TYTAN, dla której te ekstremalne warunki, panujące na szczycie (ciśnienie w granicach 450 hPa i temperatura około -20C), są wręcz niewiarygodnym sprawdzianem.  (więcej)

EKO-OKNA wyróżnione przez Aluprof

EKO-OKNA potwierdziły swoją mocną pozycję w sektorze...

Komisja Europejska doceniła zaangażowanie VELUX

Projekt Model Home 2020 Grupy VELUX został nominowany do...

Budvar ponownie Ambasadorem Polskiej Gospodarki

Budvar kolejny raz zdobył tytuł Ambasadora Polskiej...

Dobrać dodatki do okien

Gdy wybieramy okna do domu, zależy nam na wygodzie ich...

MK OKNO o systemie KBE88+

Od pewnego czasu MK OKNO ma w swojej ofercie stolarkę na...


» Więcej na subportalu okna

Zobacz również:




baner