Co się zmieniło od czasu przeprowadzenia wywiadu z Panem na łamach oknonet.pl w 2008?
Przekształciliśmy formę prawną z PPHU na Sp. z o.o.. Inwestujemy i wprowadzamy zmiany, to daje efekty. Firma rozwija się ciągle w różnych kierunkach. W momencie zakupu wszystkich maszyn, zainwestowaliśmy w zaawansowany system informatyczny zarządzający całą firmą. Mamy własne autorskie rozwiązania, jeżeli chodzi o system produkcyjny i magazynowy – między innymi stworzyliśmy specjalną aplikację polegającą na optymalnym zapakowaniu samochodów pod kątem naszych odbiorców, ilości okien i ich lokalizacji. Aplikacja transportowa wyświetlana jest na mobilnych skanerach. Pracownik na każdym etapie kontroluje ilość sztuk okien pakowanych na samochód. System niweluje wszystkie błędy, które wcześniej miały miejsce. Wiadomo przecież, że mniej reklamacji oznacza mniejsze koszty dla producenta, czyli większą rentowność firmy.
Tak żeby tworzyło jeden organizm.
Dokładnie. Kierowca, pracownik na produkcji czy pracownik w biurze mają tworzyć jeden, sprawnie działający organizm. W naszej firmie nie ma osób przypadkowych i wszyscy działając w spójnym systemie, doskonale wiedzą, jak ważną role pełnią w firmie i na każdym etapie pracy dbają o to, aby jakość produktów była na najwyższym poziomieIle osób zatrudniacie i jakie są to osoby?
Ogólnie w firmie pracuje ponad 100 osób. Na samej produkcji – 60 osób. Generalnie więcej jest tutaj technologii niż ludzi.
Kiedy zaczęli Państwo wprowadzać okna nietypowe?
Zawsze były w ofercie, tylko zawsze były ciężarem dla producenta. Nie można ich było produkować na maszynach standardowych, gdyż wymagają wyliczania nietypowych kątów, innego oprzyrządowania, innych okuć. Dużo prościej dla producenta jest produkować okna prostokątne niż okna specjalne. Dlatego ceny na okna nietypowe były bardzo wysokie.
Jakie ABAKUS oferuje ceny?
W przypadku okien nietypowych, z całą pewnością, na dzień dzisiejszy mamy najlepsze ceny na rynku, wpadają do nas zamówienia na od 80 do 100 łuków dziennie – mówi z uśmiechem i dumą Pan Marek. Ceny są bardzo atrakcyjne, ponieważ konsekwentnie od paru lat rozwijałem bardzo mocno ten dział produkcji. Firma w ostatnich latach poczyniła dość duże inwestycje w specjalistyczne maszyny do tego typu produkcji.
Realizacje – jakie w ostatnim czasie powstały?
Były to okna do obiektów sakralnych: cerkwi, kościołów, domów pasterskich. Bazujemy jednak na domkach prywatnych. Większość produkcji to okna w różnych wybarwieniach i kształtach, przeważają półkola, balkony w formie łuku, doświetlenia poddaszy w formie bawolego oka.
Na czyich profilach produkujecie, skąd bierzecie szyby zespolone?
Wcześniej były to Brugman i Aluplast. Teraz jest tylko Brugman. Mamy trzech dostawców szyb zespolonych: Pilkington, Pressglas i Glaspol. Na dzień dzisiejszy są duże zawirowania, jeżeli chodzi o ceny szyb na rynku. Staramy się mieć zawsze dwóch dostawców pakietów szybowych, po to, żeby kontrolować cenę. Współpracujemy z największymi firmami w Polsce. Nigdy w historii firmy nie kupowaliśmy szyb od firm mniejszych.
Z jakich maszyn korzystacie przy produkcji?
Maszyny na hali produkcyjnej zostały zakupione po części z dotacji unijnych. Mają one mały staż, mniej więcej 4 lata. Wszystkie są ze sobą kompatybilne – od cięcia do końcowego etapu oszklenia. Maszyny są dedykowane przede wszystkim pod produkcję okien dzwiękochłonnych i energooszczędnych. Wszystkie okna produkowane w naszej Fabryce mają współczynnik tłumienia dźwięku na poziomie 36 dB przy zastosowaniu standardowego pakietu szybowego. Dla porównania, dla większości okien dostępnych na rynku polskim współczynnik ten wynosi 34 dB.
Kolejnym istotnym czynnikiem wyróżniającym okna Abakus jest ich doskonała izolacyjność termiczna i statyka. Wynik ten zawdzięczamy specjalnej technologii produkcji, dzięki której dwukomorowa uszczelka zostaje zgrzewana wraz z profilem ościeżnicy i skrzydła, co w efekcie daje znakomite właściwości okna w zakresie ochrony przed utratą ciepła. Ponadto Abakus coraz częściej wyposaża swoje wyroby w szyby dwukomorowe o współczynniku przenikania ciepła 0,5. Połączenie technologii zgrzewalnej uszczelki, profili pięciokomorowych i szyby o współczynniku 0,5 daje w efekcie produkt znajdujący zastosowanie do domów super energooszczędnych-pasywnych. Szczęśliwi posiadacze naszych wyrobów od pierwszych dni użytkowania oszczędzają na kosztach ogrzewania swoich domów.
Sprzedajecie poza granicami kraju?
Tak. W Szwecji, Belgii, Francji, na Litwie, na Łotwie też. Coraz lepiej rozwija się sprzedaż zagraniczna, nasze wyroby cieszą się tam dużym powodzeniem ze względu na jakość. Jest tendencja wzrostowa, głównie w krajach Beneluksu.
Kto ma wg Pana najlepszą pozycję na rynku polskim?Wydaje mi się, że Oknoplast Kraków, który podobnie jak my też stawia na jakość.
Na którym miejscu plasuje się ABAKUS pod względem jakości?
Pierwsze miejsce.
Jeżeli chodzi o wielkość, o przychody?
Nie jestem przygotowany do tego, ale myślę, że w pierwszej dziesiątce firm.
Wg RAPORT LISTA 1000 byli Państwo na 39 miejscu w ogólnym zestawieniu okien w skali kraju i 3 w województwie mazowieckim. Tylko gratulować!
Nigdy nie mieliśmy takich aspiracji, żeby być numer 1 czy 2. Robimy swoje, mamy swoją pozycję. Konsekwentnie zwiększamy swój udział w rynku. Zresztą w dzisiejszych czasach nie da się tego robić szybko. Wiele firm robi to tylko ceną, za którą idzie oczywiście niska jakość. Jest rzeczą oczywistą, że wysokojakościowy produkt musi mieć swoją cenę. Okno kupujemy na lata, w związku z czym musi być ono wyposażone we właściwe wzmocnienie, dobre uszczelki, wysokiej jakości szybę i okucie. Niestety muszę z przykrością stwierdzić, że wiele firm w Polsce w tym zakresie prowadzi nieuczciwe praktyki i sprzedają okna z niewłaściwym wyposażeniem.
Ile ABAKUS ma lat?
16 lat. Nie zajmował się od samego początku oknami. Abakus w klasycznej architekturze to kwadratowa płyta leżąca na kolumnie (widoczna w logo firmy) i wspierająca architraw – belkę nad kolumnami. Nazwa Abakus ma znamionować to, co wszyscy cenią w klasycznej architekturze: solidność i trwałość, a jednocześnie ponadczasową estetykę i piękno. Taka jest misja naszej firmy.
Chcemy, by nasze okna były postrzegane tak, jak klasyczna architektura – mają być piękne, ponadczasowe i trwałe. Wymyślając taką nazwę na produkcję okien chciałem właśnie podkreślić te cechy.
Tak sobie pomyślałam, że jeden człowiek nie jest w stanie ogarnąć pięciu różnych spraw w 100%. Każdy ma swoje 100%. Z jakich decyzji i realizacji podjętych na przestrzeni ostatnich lat jest Pan najbardziej zadowolony?
Trudne pytanie... Zamiast trzech osób zatrudniam jedną. Zmieniliśmy też system produkcji, ale ze względu na to, że jest to nasza myśl know how, nie mogę nic więcej na ten temat powiedzieć. Wprowadziliśmy zupełnie innowacyjny system produkcji. Jest u nas bardzo rozwinięta produkcja okien nietypowych. Firma rozwinęła się też bardzo pod kątem organizacyjnym. Kiedyś poszczególne działy były rozdrobnione, teraz zostali najlepsi ludzie, którzy pracują przy pomocy systemów informatycznych. Pozwoliło to zredukować zatrudnienie nie tracąc na wydajności i na jakości pracy.
Jak Pan doszedł do momentu, w jakim się teraz znajduje, do najlepszej jakości w Polsce?
Kosekwentnie. Mam taki charakter, że chciałem produkować rzeczy dobre, żeby ludzie mieli z tego satysfakcję. Moje sumienie powoduje to, że ja zawsze chciałem produkować rzeczy najlepsze, dobre jakościowo. W związku z tym spędziłem masę godzin na produkcji z pracownikami. Później była współpraca z firmą Salamander, której profile są w tej chwili bardzo wysokiej jakości.
Założył Pan własną działalność, wymyślił Pan nazwę, która funkcjonuje do dzisiaj. Zmieniła co prawda swoją formę prawną, ale Pan nadal tu jest. Tak naprawdę to jest Pana dziecko. Co Pan chce dalej z tym zrobić?
Jestem do tego przywiązany. Lubię to, co robię. Swoim pracownikom mogę powierzyć swoje obowiązki, którymi się zajmuję i poświęcić się czemuś innemu. Ufam im. Ale cały czas muszę tutaj być. Mam taką potrzebę wewnętrzną, żeby tego pilnować, wyznaczać dalsze kierunki. Jestem w pewnym sensie kreatorem. Nie zajmuję się pilnowaniem jakości na produkcji, chociaż codziennie tam zachodzę i widzę, co moi pracownicy tam robią. Sprawdzam, rozmawiam z ludźmi zarządzającymi, generalnie jest to praca bardzo dynamiczna. Zmienia się wszystko.
Dziękuję za rozmowę Panie Marku. Było mi miło.
Mnie również Pani Marto.


























