Warszawska Venessa od 3 lat z powodzeniem rozwija, opartą na własnej klejonce, produkcję stolarki drewnianej. Z Markiem Przybyło Dyrektorem firmy Venessa, na temat działalności, początku i planów na przyszłość firmy, rozmawiał red. Tomasz Pępek
Proszę mi powiedzieć od jak dawna istnieje firma i skąd wzięła się jej nazwa?
Firma Venessa istnieje na rynku od 1987 roku, a nazwa powstała poprzez transformację imienia żeńskiego Vanessa. W ten oto sposób powstała nazwa własna.
Kiedy powstał pomysł, by zacząć przygodę z oknami, drzwiami drewnianymi?
Ten pomysł był już dosyć dawno. W czasie prawie dwudziestoletniej działalności firma realizowała projekty budownictwa mieszkaniowego na Ursynowie, Mokotowie i w Konstancinie, zajmowała się remontami i modernizacją budynków przemysłowych i budownictwa ogólnego. Natomiast pomysł na produkcję okien i drzwi drewnianych zrodził się jakieś 3 lata temu, wtedy kiedy mieliśmy już na mazurach tartak i to było niejako uzupełnienie produkcji przerobu drewna.
Okna produkujecie na własne potrzeby, czy również na potrzeby rynku? Na własne potrzeby i rynku. W naszej siedzibie przy Puławskiej 300 mamy salon sprzedaży. Poprzez dział handlowy obsługujemy zamówienia obiektowe, realizacje innych wykonawców. Natomiast klientów indywidualnych zaspokajamy poprzez stworzone autoryzowane punkty sprzedaży. Firmy te prowadzą własną działalność gospodarczą i mają podpisaną z nami umowę o współpracy.
Jak rozkłada się produkcja drewna w waszym tartaku?
Uzależniona jest od pory roku i od zamówień, które realizujemy. Produkcja w tartaku podzielona jest na trzy asortymenty. Pierwszy z nich to więźby dachowe, drewno konstrukcyjne i drewno szalunkowe do produkcji budowlanej. Drugi asortyment, to jest drewno obrobione, np. listwy, które sprzedajemy bezpośrednio na zamówienie takich odbiorców, jak Castorama, czy IKEA. To jest drewno przetworzone, które jest potem sprzedawane klientom indywidualnym. Trzeci to klejonka, produkujemy ją praktycznie tylko na własne potrzeby.
Co wyróżnia produkty firmy, dlaczego klient powinien sięgnąć właśnie po nie?
Pierwsza sprawa to jest klejonka. Produkując ją tylko dla siebie możemy od początku do końca kontrolować jakość. Kolejny atut to bardzo wysokiej jakości powłoka malarska naszych okien. Używamy farb ekologicznych, farb akrylowych. Mamy bardzo nowoczesną malarnię, gdzie przez cały proces lakierowania wyrobów kontrolujemy wilgotność i temperaturę. W efekcie uzyskujemy bardzo ładną i elegancką powłokę.
Asortyment jaki proponujemy klientom, jest bardzo szeroki, począwszy od okien typowych, poprzez okna łukowe i okna o innych kształtach niż kwadratowe i prostokątne, a skończywszy na oknach w obiektach zabytkowych, które realizowane są i montowane pod nadzorem konserwatora zabytków. Uzupełnieniem jest produkcja stolarki drzwiowej zewnętrznej i wewnętrznej.
Jak Pan ocenia bieżący rok? Czy wniósł jakieś zmiany w stosunku do poprzedniego?
Poprzedni rok był bardzo dobry i podobnie zaczął się bieżący, natomiast końcówka jest trudniejsza. Mając na uwadze sytuację ogólnoświatową i to, co się dzieje na rynkach europejskich zauważyliśmy wstrzymanie niektórych inwestycji na naszym rynku. Natomiast jeżeli chodzi o klienta indywidualnego, to nie odczuliśmy praktycznie żadnych zmian. Wśród klientów instytucjonalnych, to znaczy wszelkiego rodzaju firm państwowych, czy firm, które opierają się na ustawie o zamówieniach publicznych – też nie zaobserwowaliśmy jakichkolwiek zmian w odniesieniu do roku poprzedniego.
Plany na najbliższy rok, na najbliższe miesiące? Planujecie nowe inwestycje?
Z nowych inwestycji planujemy w drugim kwartale roku rozbudować naszą malarnię. To jest nasz najpoważniejszy plan. Zakończymy także budowę hali pod nowy magazyn wyrobów gotowych. W przyszłym roku, w drugim kwartale, planujemy przystąpić do realizacji zaplecza biurowego.
Dziękuję bardzo za rozmowę i życzę licznych sukcesów.Dziękuję