2010-03-22Dwuletnie zmiany w BFT Polska
fot. Przemysław Krzeczkowski
Przemysław Krzeczkowski
Zobacz również:
Ankieta dla Czytelników i Użytkowników
RAPORT - LISTA 1000 Branży Stolarki
fot. BFT
AGRO
fot. BFT
AGRO G 2
fot. BFT
PASSY - symulacja komputerowa
O sposobie na wysoką dynamikę rozwoju, napędzie Agro G, specjalnym programie przedłużenia gwarancji dla użytkownika końcowego, recesji i współpracy z Somfy, opowiada dyrektor handlowy polskiego przedstawicielstwa, Przemysław Krzeczkowski.
Dawno nie było kontaktu z BFT… Co się zmieniło od czasu przeprowadzenia wywiadu z Panem na łamach portalu oknonet.pl?
W przeciągu ostatnich dwóch lat przeprowadziliśmy się do większego pomieszczenia biurowego i magazynowego. Zatrudniamy więcej osób. Mamy większą gamę produktów i rozwijamy się. To są główne zmiany zaistniałe w firmie. Dwa lata temu byliśmy w Warszawie na ulicy Kołacińskiej. W tej chwili siedziba firmy znajduje się w Ząbkach pod Warszawą. Łączna powierzchnia budynków to prawie 600 m² (400 m² magazyn i serwis, 200 m² biura). Zatrudniamy 11 osób.
Wiem, że w 2006 było tych osób 5. Jeżeli chodzi o produkcję, to odbywa się ona teraz również w Polsce?
Nie. My jesteśmy tylko dystrybutorem, firmą z kapitałem włoskim. Dystrybuujemy automatykę i ewentualnie produkty towarzyszące innych producentów. Jesteśmy typową firmą handlową.
Proszę mi powiedzieć, jak wygląda wg Pana pozycja firmy na rynku polskim?
Rozpatrując tylko dystrybutorów automatyki, czyli bezpośrednią konkurencję (nie mówię tutaj o firmach zajmujących się automatyką jako dodatkowym elementem) według naszych prognoz i wyliczeń w tej chwili zajmujemy 4 miejsce na rynku.
Firma osiągnęła dynamikę wysokości ponad 214% w stosunku do roku 2006 (źródło RAPORT LISTA 1000). Chciałam zapytać, czym jest spowodowany taki duży wzrost? Bo, jakby nie patrzeć, jest on spory. Jaką politykę prowadzicie, że osiągacie taką dynamikę?
Trzeba zacząć od tego, że firma BFT rozpoczęła działalność w Polsce w roku 2006 praktycznie od zera. Produkty były dystrybuowane przez inną firmę. Od samego początku byliśmy firmą handlową i mieliśmy bardzo duże wsparcie finansowe i merytoryczne z Włoch, więc zaczynając od zera w 2006 roku łatwo było nam uzyskać duży wzrost czy też dużą dynamikę sprzedaży. Nasza polityka opiera się na tym, że my współpracujemy tylko i wyłącznie z klientem profesjonalnym, z instalatorem, z dystrybutorem. Wszystkie nasze wysiłki kierujemy właśnie na rozbudowę sieci, na pozyskiwanie nowych klientów, na utrzymanie stałej wysokiej jakości usług. To jest kluczem do sukcesu. Wsparcie techniczne, którego nie udzielają inni konkurenci albo nie w takim stopniu, jak my, też jest naszym dużym atutem.
Jeżeli chodzi o klientów, to współpracują Państwo także z klientami indywidualnymi?
Użytkownicy końcowi są przekierowywani do naszych partnerów handlowych.
Kto jest Państwa partnerem handlowym?
Instalatorzy, którzy zajmują się instalowaniem automatu użytkownikowi końcowemu, firmy zajmujące się ogrodzeniami, ślusarką ogrodzeniową, producenci bram wjazdowych i garażowych. Największy nasz partner handlowy, z którym współpracujemy, to firma Wiśniowski. Wyposażają swoje bramy w nasze napędy.
Jak podsumowałby Pan rok 2009?
Był bardzo wymagający, jeżeli chodzi o rynek, ze względu na domniemaną recesję. Natomiast owa recesja naszą branżę dotknie prawdopodobnie dopiero w tym roku. Natomiast rok poprzedni był bardzo ciężki ze względu na kurs euro. Jesteśmy uzależnieni od kursu euro, niestety, jak wszyscy importerzy produktów z Europy i to dotknęło nas najmocniej, w kontekście wyniku finansowego. Natomiast jeżeli chodzi o wielkość sprzedaży, był to całkiem przyzwoity rok. W stosunku do roku 2008 osiągnęliśmy 20% wzrostu.
Mówił Pan o domniemanej recesji. To znaczy, że nie był to tak dotkliwy okres dla Państwa czy miał Pan coś innego na myśli?
Ludzie zostali przestraszeni przez informacje dobiegające z całej Europy na temat bankructw różnych instytucji finansowych, więc wstrzymali wszystkie swoje inwestycje. To był początek roku 2009. Na początku roku 2010 spodziewaliśmy się, że odczujemy mocniej wpływ tych informacji rynkowych, natomiast okazało się, że byliśmy w błędzie. Wynika to prawdopodobnie z tego, że w naszej branży automatyki do bram zazwyczaj rok bieżący, w tym przypadku 2009, to był cały czas rok, kiedy inwestorzy kończyli jeszcze inwestycje z roku 2008. Czyli jeżeli jest już domek jednorodzinny wybudowany, to na samym końcu przychodzi ogrodzenie, a jeszcze później przychodzi automatyka do bramy. W związku z tym w 2009 roku bardzo dużo robiliśmy, podejrzewam, instalacji zaprojektowanych czy przewidzianych w 2008 roku. Natomiast w 2009 roku banki zaostrzyły wymagania przy udzielaniu kredytów. Tych domów jednorodzinnych budowało się na pewno dużo mniej niż w roku 2008. Rok poprzedni to tak naprawdę był okres przejściowy. Podejrzewam, że skutki roku 2009, branża odczuje w tym roku. Obym się mylił.
W związku z tym jaki mają Państwo plan na ten rok?
Posiadamy pewne marketingowe projekty, które uruchomiliśmy pod koniec 2009 roku i mamy nadzieję, że to wpłynie na sposób docierania do klienta końcowego. Jest to specjalny program przedłużenia gwarancji dla użytkownika końcowego. Użytkownik końcowy kupując nasz produkt, za sam fakt zarejestrowania produktu przez stronę internetową dedykowaną temu projektowi, otrzymuje dodatkowe 2 miesiące gwarancji. Po wykonaniu przeglądu okresowego, mniej więcej po 10-tym miesiącu od instalacji, jeżeli wykona ten płatny przegląd serwisowy, otrzymuje dodatkowe 12 miesięcy gwarancji. Dzięki temu może uzyskać 26 miesięcy gwarancji technicznej na produkt.
Standardowo ile ten okres wynosi?
Standardowo jest to 12 miesięcy. Oczywiście nie ujmuje to w żaden sposób klientowi możliwości dochodzenia swoich praw z tytułu niezgodności z umową. Powiem szczerze, że projekt wystartował w październiku 2009 i jak na razie jestem zaskoczony ilością rejestracji przez stronę internetową. Nie spodziewałem się aż takiego odzewu. Sądzę, że to będzie dobry sposób, aby zachęcić potencjalnych klientów do zakupu produktów.
Proszę powiedzieć, jakie nowości produktowe pojawiły się w firmie w przeciągu ostatnich 2 lat.
Nowe szlabany, to był przełom roku 2008 i 2009. Szlabany MICHELANGELO do 4, 6, 8 metrów długości do pracy bardzo intensywnej. Pojawił się między innymi nowy napęd do bram segmentowych przemysłowych do 20 m². W tym roku ukazał się jego większy brat do 35 m² powierzchni bramy. Pierwszy napęd to ARGO, drugi to ARGO G. Jest nowością tego roku. Ponadto w tym roku wprowadzimy do sprzedaży także: ECO SOL – system zasilania wykorzystujący panel słoneczny, PEGASO – nowa i nowoczesna seria siłowników bocznych do bram przemysłowych sekcyjnych, ARES 1000 i ARES 1500 – siłowniki do bram przesuwnych o masie do 1000 i do 1500 kg. Kolejnym innowacyjnym rozwiązaniem, które wprowadziliśmy do oferty jest PASSY, czyli system pilotów aktywowanych automatycznie w pobliżu bramy. Jest to bardzo ciekawe rozwiązanie, dające wiele możliwości zastosowania w codziennym życiu. Więcej można przeczytać tutaj. Agro G jest ulepszeniem Agro, czy jest to odrębny produkt?
Jest on uzupełnieniem oferty. Stanowi klon mniejszego napędu, przeznaczono go do większych i cięższych bram. Zostały zmienione parametry pracy i wygląd – po to, by można było łatwo określić rodzaj zamontowanego napędu lub odróżnić go łatwiej w ofercie.
Szlabany, napędy, co jeszcze?
Zmodernizowaliśmy siłowniki do bram skrzydłowych. Troszkę uległa zmianie konstrukcja wyłączników krańcowych. Do niedawna były elektromechaniczne, w tej chwili przeszliśmy na magnetyczne. W związku z tym są bardziej odporne na warunki atmosferyczne. Woda czy lód nie wpływają na ich działanie. To cała seria siłowników PHOBOS N BT i PHOBOS N L BT do bram skrzydłowych na 24 V do instalacji przydomowych.
Jakby miał Pan rozróżnić poprzednią i obecną wersję siłowników, to jakby Pan zachęcił klientów do tej nowej wersji wprowadzonej przez Państwa?
Przede wszystkim wydaje mi się, że w tej chwili to jedyne siłowniki na rynku z silnikiem niskoprądowym na 24 V z wyłącznikami krańcowymi na otwieranie i zamykanie w tak atrakcyjnej cenie rynkowej. Konkurencja w standardzie nie posiada wyłączników krańcowych, tylko trzeba z nie dopłacać lub są to wersje droższe. Poza tym, promowane przez nich rozwiązania są zazwyczaj na 230 V. Przez to są mniej bezpieczne. Rozwiązania na 24 V posiadają centralę sterującą, która automatycznie dobiera siłę potrzebną do otwierania i zamykania. Posiada zabezpieczenie przeciw zgnieceniu, które przy natrafieniu na przeszkodę powoduje, że brama zatrzymuje się i odwraca ruch. Centrala w taki sposób dobiera parametry pracy, żeby było to bezpieczne dla użytkownika. Jest to zagwarantowane przez dyrektywę maszynową. Wszystkie siłowniki spełniają dyrektywę maszynową związaną z bezpieczeństwem instalacji użytkowania.
Jak wygląda współpraca z SOMFY?
Należymy do tej samej grupy finansowej, natomiast na polskim rynku są to dwie niezależne firmy. To nie jest kwestia współpracy. Czasami uzupełniamy swoją ofertę. Nasza firma, jako producent, przygotowała serię produktów dla Somfy. Chodzi tutaj o trzy podstawowe produkty dla bramy garażowej, dla bramy przesuwnej i dwuskrzydłowej. Wymieniamy się informacjami rynkowymi, na poziomie handlowców. Staramy się nie przeszkadzać sobie na rynku.
Bardzo Panu dziękuję za przekazanie powyższych informacji.
Dawno nie było kontaktu z BFT… Co się zmieniło od czasu przeprowadzenia wywiadu z Panem na łamach portalu oknonet.pl?
W przeciągu ostatnich dwóch lat przeprowadziliśmy się do większego pomieszczenia biurowego i magazynowego. Zatrudniamy więcej osób. Mamy większą gamę produktów i rozwijamy się. To są główne zmiany zaistniałe w firmie. Dwa lata temu byliśmy w Warszawie na ulicy Kołacińskiej. W tej chwili siedziba firmy znajduje się w Ząbkach pod Warszawą. Łączna powierzchnia budynków to prawie 600 m² (400 m² magazyn i serwis, 200 m² biura). Zatrudniamy 11 osób.
Wiem, że w 2006 było tych osób 5. Jeżeli chodzi o produkcję, to odbywa się ona teraz również w Polsce?
Nie. My jesteśmy tylko dystrybutorem, firmą z kapitałem włoskim. Dystrybuujemy automatykę i ewentualnie produkty towarzyszące innych producentów. Jesteśmy typową firmą handlową.
Proszę mi powiedzieć, jak wygląda wg Pana pozycja firmy na rynku polskim?
Rozpatrując tylko dystrybutorów automatyki, czyli bezpośrednią konkurencję (nie mówię tutaj o firmach zajmujących się automatyką jako dodatkowym elementem) według naszych prognoz i wyliczeń w tej chwili zajmujemy 4 miejsce na rynku.
Firma osiągnęła dynamikę wysokości ponad 214% w stosunku do roku 2006 (źródło RAPORT LISTA 1000). Chciałam zapytać, czym jest spowodowany taki duży wzrost? Bo, jakby nie patrzeć, jest on spory. Jaką politykę prowadzicie, że osiągacie taką dynamikę?
Trzeba zacząć od tego, że firma BFT rozpoczęła działalność w Polsce w roku 2006 praktycznie od zera. Produkty były dystrybuowane przez inną firmę. Od samego początku byliśmy firmą handlową i mieliśmy bardzo duże wsparcie finansowe i merytoryczne z Włoch, więc zaczynając od zera w 2006 roku łatwo było nam uzyskać duży wzrost czy też dużą dynamikę sprzedaży. Nasza polityka opiera się na tym, że my współpracujemy tylko i wyłącznie z klientem profesjonalnym, z instalatorem, z dystrybutorem. Wszystkie nasze wysiłki kierujemy właśnie na rozbudowę sieci, na pozyskiwanie nowych klientów, na utrzymanie stałej wysokiej jakości usług. To jest kluczem do sukcesu. Wsparcie techniczne, którego nie udzielają inni konkurenci albo nie w takim stopniu, jak my, też jest naszym dużym atutem.
Jeżeli chodzi o klientów, to współpracują Państwo także z klientami indywidualnymi?
Użytkownicy końcowi są przekierowywani do naszych partnerów handlowych.
Kto jest Państwa partnerem handlowym?
Instalatorzy, którzy zajmują się instalowaniem automatu użytkownikowi końcowemu, firmy zajmujące się ogrodzeniami, ślusarką ogrodzeniową, producenci bram wjazdowych i garażowych. Największy nasz partner handlowy, z którym współpracujemy, to firma Wiśniowski. Wyposażają swoje bramy w nasze napędy.
Jak podsumowałby Pan rok 2009?
Był bardzo wymagający, jeżeli chodzi o rynek, ze względu na domniemaną recesję. Natomiast owa recesja naszą branżę dotknie prawdopodobnie dopiero w tym roku. Natomiast rok poprzedni był bardzo ciężki ze względu na kurs euro. Jesteśmy uzależnieni od kursu euro, niestety, jak wszyscy importerzy produktów z Europy i to dotknęło nas najmocniej, w kontekście wyniku finansowego. Natomiast jeżeli chodzi o wielkość sprzedaży, był to całkiem przyzwoity rok. W stosunku do roku 2008 osiągnęliśmy 20% wzrostu.
Mówił Pan o domniemanej recesji. To znaczy, że nie był to tak dotkliwy okres dla Państwa czy miał Pan coś innego na myśli?
Ludzie zostali przestraszeni przez informacje dobiegające z całej Europy na temat bankructw różnych instytucji finansowych, więc wstrzymali wszystkie swoje inwestycje. To był początek roku 2009. Na początku roku 2010 spodziewaliśmy się, że odczujemy mocniej wpływ tych informacji rynkowych, natomiast okazało się, że byliśmy w błędzie. Wynika to prawdopodobnie z tego, że w naszej branży automatyki do bram zazwyczaj rok bieżący, w tym przypadku 2009, to był cały czas rok, kiedy inwestorzy kończyli jeszcze inwestycje z roku 2008. Czyli jeżeli jest już domek jednorodzinny wybudowany, to na samym końcu przychodzi ogrodzenie, a jeszcze później przychodzi automatyka do bramy. W związku z tym w 2009 roku bardzo dużo robiliśmy, podejrzewam, instalacji zaprojektowanych czy przewidzianych w 2008 roku. Natomiast w 2009 roku banki zaostrzyły wymagania przy udzielaniu kredytów. Tych domów jednorodzinnych budowało się na pewno dużo mniej niż w roku 2008. Rok poprzedni to tak naprawdę był okres przejściowy. Podejrzewam, że skutki roku 2009, branża odczuje w tym roku. Obym się mylił.
W związku z tym jaki mają Państwo plan na ten rok?
Posiadamy pewne marketingowe projekty, które uruchomiliśmy pod koniec 2009 roku i mamy nadzieję, że to wpłynie na sposób docierania do klienta końcowego. Jest to specjalny program przedłużenia gwarancji dla użytkownika końcowego. Użytkownik końcowy kupując nasz produkt, za sam fakt zarejestrowania produktu przez stronę internetową dedykowaną temu projektowi, otrzymuje dodatkowe 2 miesiące gwarancji. Po wykonaniu przeglądu okresowego, mniej więcej po 10-tym miesiącu od instalacji, jeżeli wykona ten płatny przegląd serwisowy, otrzymuje dodatkowe 12 miesięcy gwarancji. Dzięki temu może uzyskać 26 miesięcy gwarancji technicznej na produkt.
Standardowo ile ten okres wynosi?
Standardowo jest to 12 miesięcy. Oczywiście nie ujmuje to w żaden sposób klientowi możliwości dochodzenia swoich praw z tytułu niezgodności z umową. Powiem szczerze, że projekt wystartował w październiku 2009 i jak na razie jestem zaskoczony ilością rejestracji przez stronę internetową. Nie spodziewałem się aż takiego odzewu. Sądzę, że to będzie dobry sposób, aby zachęcić potencjalnych klientów do zakupu produktów.
Proszę powiedzieć, jakie nowości produktowe pojawiły się w firmie w przeciągu ostatnich 2 lat.
Nowe szlabany, to był przełom roku 2008 i 2009. Szlabany MICHELANGELO do 4, 6, 8 metrów długości do pracy bardzo intensywnej. Pojawił się między innymi nowy napęd do bram segmentowych przemysłowych do 20 m². W tym roku ukazał się jego większy brat do 35 m² powierzchni bramy. Pierwszy napęd to ARGO, drugi to ARGO G. Jest nowością tego roku. Ponadto w tym roku wprowadzimy do sprzedaży także: ECO SOL – system zasilania wykorzystujący panel słoneczny, PEGASO – nowa i nowoczesna seria siłowników bocznych do bram przemysłowych sekcyjnych, ARES 1000 i ARES 1500 – siłowniki do bram przesuwnych o masie do 1000 i do 1500 kg. Kolejnym innowacyjnym rozwiązaniem, które wprowadziliśmy do oferty jest PASSY, czyli system pilotów aktywowanych automatycznie w pobliżu bramy. Jest to bardzo ciekawe rozwiązanie, dające wiele możliwości zastosowania w codziennym życiu. Więcej można przeczytać tutaj. Agro G jest ulepszeniem Agro, czy jest to odrębny produkt?
Jest on uzupełnieniem oferty. Stanowi klon mniejszego napędu, przeznaczono go do większych i cięższych bram. Zostały zmienione parametry pracy i wygląd – po to, by można było łatwo określić rodzaj zamontowanego napędu lub odróżnić go łatwiej w ofercie.
Szlabany, napędy, co jeszcze?
Zmodernizowaliśmy siłowniki do bram skrzydłowych. Troszkę uległa zmianie konstrukcja wyłączników krańcowych. Do niedawna były elektromechaniczne, w tej chwili przeszliśmy na magnetyczne. W związku z tym są bardziej odporne na warunki atmosferyczne. Woda czy lód nie wpływają na ich działanie. To cała seria siłowników PHOBOS N BT i PHOBOS N L BT do bram skrzydłowych na 24 V do instalacji przydomowych.
Jakby miał Pan rozróżnić poprzednią i obecną wersję siłowników, to jakby Pan zachęcił klientów do tej nowej wersji wprowadzonej przez Państwa?
Przede wszystkim wydaje mi się, że w tej chwili to jedyne siłowniki na rynku z silnikiem niskoprądowym na 24 V z wyłącznikami krańcowymi na otwieranie i zamykanie w tak atrakcyjnej cenie rynkowej. Konkurencja w standardzie nie posiada wyłączników krańcowych, tylko trzeba z nie dopłacać lub są to wersje droższe. Poza tym, promowane przez nich rozwiązania są zazwyczaj na 230 V. Przez to są mniej bezpieczne. Rozwiązania na 24 V posiadają centralę sterującą, która automatycznie dobiera siłę potrzebną do otwierania i zamykania. Posiada zabezpieczenie przeciw zgnieceniu, które przy natrafieniu na przeszkodę powoduje, że brama zatrzymuje się i odwraca ruch. Centrala w taki sposób dobiera parametry pracy, żeby było to bezpieczne dla użytkownika. Jest to zagwarantowane przez dyrektywę maszynową. Wszystkie siłowniki spełniają dyrektywę maszynową związaną z bezpieczeństwem instalacji użytkowania.
Jak wygląda współpraca z SOMFY?
Należymy do tej samej grupy finansowej, natomiast na polskim rynku są to dwie niezależne firmy. To nie jest kwestia współpracy. Czasami uzupełniamy swoją ofertę. Nasza firma, jako producent, przygotowała serię produktów dla Somfy. Chodzi tutaj o trzy podstawowe produkty dla bramy garażowej, dla bramy przesuwnej i dwuskrzydłowej. Wymieniamy się informacjami rynkowymi, na poziomie handlowców. Staramy się nie przeszkadzać sobie na rynku.
Bardzo Panu dziękuję za przekazanie powyższych informacji.
red. Marta Chrisidu
oknonet.pl
oknonet.pl

































