Fortress Axalux Poland powstało z połączenia Fortress Doors NI i Axalux AB. Oryginalny zakład produkcyjny w Polsce powstał przez połączenie polsko-szwedzkie, na zasadzie utworzenia kopii fabryki szwedzkiej. Wielu spośród pracowników, rozpoczynających pracę wraz z powstaniem fabryki, pracuje tam do dziś. Myślę, że bardzo istotną zmianą było połączenie sił irlandzko- szwedzkich – mówi Marek Kunc, Dyrektor Generalny spółki Fortress Axalux Poland. Na dzień dzisiejszy do firmy należy sześć fabryk – rozmieszczonych od Szkocji do Północnej Irlandii. Produkcja firmy polskiej miała być eksportowana głównie na rynek szwedzki.
Eksport na rynek szwedzki... Jak wygląda kwestia rynku polskiego?
Marek Kunc: W firmie jestem trzeci rok. Pochodzę z Trójmiasta. Sprowadzono mnie do fabryki, ponieważ miałem bardzo dobry kontakt z właścicielem fabryki szwedzkiej. Uprzednio współpracowałem z firmą Dragon, prowadziłem tam dział eksportu – stąd się znaliśmy. Zostałem powołany do przejęcia sterów firmy w Polsce. Dlaczego? Żeby widzieli, że jest w Polsce szansa na sprzedaż krat rolowanych. Nie zaprzestaliśmy oczywiście dostawy krat do Szwecji. Ten akcent jest bardzo mocny. Systematycznie i silnie wzrasta również sprzedaż w Polsce, a co za tym idzie, pula naszych klientów.
Proszę przybliżyć wątek działalności firmy.
Mamy kilka profili działalności. Dostarczamy zabezpieczenia rolowane antywłamaniowe. Specjalizujemy się, nie tyle w samych kratach, firma ma za sobą kilka ciekawych inwestycji, gdzie nie jest to zwykła krata do sklepu. Są to np. boczne rolety aluminiowe montowane do kolanek przegubu całego mostu, który unosi pasażerów na samoloty (czyli rękawy). Dostarczamy istotny element, który się rozwija. Nasz element to sam pancerz, który montowany jest jak roleta – pionowo.
Oprócz tego specjalizujemy się w kratach rolowanych. Są one w dużej mierze dostarczane do sklepów. Nie jesteśmy liderem w tej dziedzinie i z dużym szacunkiem odnoszę się do firm, które wykonały porządną pracę w Polsce i uważam, że to one stworzyły ów sektor na polskim rynku. Ostatnio dostarczaliśmy wszystkie kraty rolowane oraz systemy kurtyn dymowych stałych do centrum handlowego na ulicy Jagiellońskiej w Warszawie. To była bardzo duża inwestycja i po raz kolejny udało nam się wykonać ją z firmą budowlaną, która okazała się po pierwsze bardzo uczciwa, po drugie bardzo elastyczna. My też chcieliśmy pokazać się od strony serwisowej i pomocnej.
Jaka to była firma budowlana?
Firma Budohal. Największy nawał pracy mieliśmy podczas spowolnienia na rynku. Wprowadziliśmy nową roletę poliwęglanową, która w Polsce nie jest jeszcze bardzo popularna. Udało nam się ją sprzedać do wielu klientów, między innymi PHILIPS Lighting w Kętrzynie. Myślę, że nasze produkty wyróżniają się tym, że są bardzo łatwe w montażu. Czas poświęcenia na montaż naszego systemu jest o wiele krótszy niż montaż porównywalnych systemów w Polsce. Takie informacje mamy właśnie od montażystów.
Jakich macie dostawców?
Jest ich kilku. Nasi główni dostawcy to producenci stali oraz aluminium. Tych trzech chciałbym wymienić. Na pewno wśród tych dostawców jest firma Stal Trade Północ, która wykazuje się niesamowitą elastycznością, jeżeli chodzi o dostarczanie tego, co jest nam potrzebne. Firma kiedyś kupowała stal w Wielkiej Brytanii, ponieważ była to naprawdę wysoka jakość ocynku. W tym momencie, naprawdę, to, co można kupić w Polsce to jest pierwsza liga. Nie ma żadnych zastrzeżeń co do jakości. Czas dostawy jest bardzo szybki. Druga firma, która bardzo sprzyja nam przy realizacjach, to firma Extral, dostawca naszych wszelkich elementów aluminiowych. Trzecia z firm produkuje napędy. Są to napędy marki Ellard i kupujemy je jako grupa wszystkich fabryk, czyli Irlandia, Szwecja i my.
W zakładzie w Polsce, w tym momencie, mamy trzy linie, które profilują same stalowe profile. Mamy uruchomioną maszynę, która perforuje stal, czyli sami dostarczamy własne profile. W przyszłości chcemy powiększyć zakład przynajmniej o dwie linie. Może będzie też możliwe wprowadzenie maszyn, które robią prowadnice i tego typu rzeczy. Chcielibyśmy jak najwięcej produkować wytwarzać na miejscu.
Gdzie znajduje się hala produkcyjna?
Hala produkcyjna znajduje się w miejscowości Tułowice na skraju Puszczy Kampinoskiej. Ładnie położone miejsce, można powiedzieć – turystyczne. Jest to na tyle dobre położenie, że mamy w każdą stronę blisko. Wójt miasta jest osobą, która bardzo zachęca do inwestycji. Mamy wsparcie z jego strony. Staramy się angażować władze lokalne i ta współpraca fajnie się układa od dwóch lat. Chcemy jak najwięcej robić dla samej gminy.
Fabryka położona jest blisko Puszczy Kampinoskiej – nie mają Państwo problemów ze strony ekologów?
Nie mamy, nie jesteśmy hutą. Wszystkie nasze procesy produkcyjne to walcowanie stali na zimno. Ogranicza się to jedynie do zaśmiecania powietrza tylko przy ogrzewaniu olejowym pieca. Nie mamy żadnych przeciwwskazań. Nie ingerujemy w faunę i florę parku. Firmy, które nas odwiedzają, są mile zaskoczone naszą siedzibą. To nie jest fabryka, która leży na skraju miasta wśród setek innych. Z okna fabryki nieraz widzę jelenia, łosia, sarny, ptactwo... To jest bardzo fajne.
Do kogo kierujecie swoją ofertę?
Naszą ofertę kierujemy z dużym naciskiem do firm handlujących kratami rolowanymi, ale nie tylko. Nieistotna jest wielkość, czy przychód firmy. Obsługujemy firmy w całej Polsce. Dajemy dobry produkt, w rozsądnej cenie. Oferujemy darmowe szkolenia (ja je organizuję). Można naprawdę w bajeczny sposób zaciekawić i wyjaśnić sposób montażu itp. Organizujemy też grupowe szkolenia – umawiamy się indywidualnie z firmami i robimy szkolenie na miejscu, u siebie.
Jak wygląda Wasza sieć sprzedaży?
Mamy kilku zaufanych klientów, którzy sprzedają nasz produkty w Opolu, Gdańsku, Bytomiu, Poznaniu, Olsztynie... Mają oni wyłączność. Jesteśmy jedną z wielu firm, które oferują kraty rolowane, nie mamy jednak tych samych produktów, które oferują inne firmy. Dlatego taka sieć dystrybucji się sprawdza. Często współpracujemy z firmami lokalnymi, ze względu na czas pracy (wszystko dzieje się od ręki). Wspólnie łatwiej jest coś osiągnąć. W skrajnych sytuacjach docieramy do klienta znacznie szybciej niż konkurencja.
Kto jest największym konkurentem? Wspominał Pan o niej, ale nie wymienił żadnych firm z nazwy.
To trudne pytanie. Gdybym miał wyliczać jedną część naszego przedsięwzięcia, czyli sprzedaż wyrobów przez centra handlowe, to na pewno mamy konkurencję bardzo silną i prężną. Myślę, że nie ma potrzeby jej wymieniać. Nie próbujemy za wszelką cenę walczyć z tymi firmami, jednak ocieramy się o nie często. Myślę, że sam fakt, że te firmy są, pomaga nam, a nie przeszkadza. Tak jak mówiłem, centra handlowe nie są naszym jedynym przedsięwzięciem i proszę pamiętać, że ciągle jesteśmy bardzo dużym dostawcą dla firmy w Szwecji i to jest nasze główne zajęcie. Są firmy, które robią podobne rzeczy do nas, ale nie robią dokładnie tego samego co my. Także można powiedzieć, że jesteśmy firmą samą w sobie. Próbujemy się wyróżniać innymi rozwiązaniami.
Jakie mają Państwo plany na bliższą i dalszą przyszłość? Powiedzmy na ten rok.
Planujemy zwiększyć swoją sieć sprzedaży w Polsce. Staramy się wspierać i pomagać w takich mniejszych, lokalnych inwestycjach i chcielibyśmy mieć jak najwięcej dealerów na terenie Polski. To jest nasz cel i w tym kierunku będę zmierzał.
Czy zauważa Pan jakieś nowe trendy na rynku?
Myślę, że jest duży trend na rynku na kraty rolowane. Można powiedzieć, że klientami są nie tylko centra handlowe, ale też szkoły, szpitale, przeróżne firmy. Kiedyś nie było widać takich krat rolowanych w centrach, a teraz mamy coraz więcej zapytań tego typu. Odbiegamy troszkę od konkurencji pod względem prostych rozwiązań. Surowa stal i aluminium – mamy tu rozwiązania, które budzą najwięcej emocji u architektów. Są kraty rolowane z bardzo wysokiej jakości aluminium, które są moim zdaniem bardzo nowoczesne. Często jest tak, że przegrywają u inwestora, ponieważ kosztują drożej niż zwykłe stalowe kraty rolowane w ocynku. Natomiast są to kraty rolowane aluminiowe w kolorze naturalnym anodowanym, które nie wymagają dodatkowego malowania i często sprawdzają się w droższych miejscach. Widziałem takie do ładnego hotelu czy recepcji. Czyli są to nieodstraszające rozwiązania, bardzo eleganckie rozwiązania.
Dziękuję Panu za odpowiedzi na moje pytania.
To ja dziękuję za wywiad, zapraszam na www.fortaxa.com.
Eksport na rynek szwedzki... Jak wygląda kwestia rynku polskiego?
Marek Kunc: W firmie jestem trzeci rok. Pochodzę z Trójmiasta. Sprowadzono mnie do fabryki, ponieważ miałem bardzo dobry kontakt z właścicielem fabryki szwedzkiej. Uprzednio współpracowałem z firmą Dragon, prowadziłem tam dział eksportu – stąd się znaliśmy. Zostałem powołany do przejęcia sterów firmy w Polsce. Dlaczego? Żeby widzieli, że jest w Polsce szansa na sprzedaż krat rolowanych. Nie zaprzestaliśmy oczywiście dostawy krat do Szwecji. Ten akcent jest bardzo mocny. Systematycznie i silnie wzrasta również sprzedaż w Polsce, a co za tym idzie, pula naszych klientów.
Proszę przybliżyć wątek działalności firmy.
Mamy kilka profili działalności. Dostarczamy zabezpieczenia rolowane antywłamaniowe. Specjalizujemy się, nie tyle w samych kratach, firma ma za sobą kilka ciekawych inwestycji, gdzie nie jest to zwykła krata do sklepu. Są to np. boczne rolety aluminiowe montowane do kolanek przegubu całego mostu, który unosi pasażerów na samoloty (czyli rękawy). Dostarczamy istotny element, który się rozwija. Nasz element to sam pancerz, który montowany jest jak roleta – pionowo.
Oprócz tego specjalizujemy się w kratach rolowanych. Są one w dużej mierze dostarczane do sklepów. Nie jesteśmy liderem w tej dziedzinie i z dużym szacunkiem odnoszę się do firm, które wykonały porządną pracę w Polsce i uważam, że to one stworzyły ów sektor na polskim rynku. Ostatnio dostarczaliśmy wszystkie kraty rolowane oraz systemy kurtyn dymowych stałych do centrum handlowego na ulicy Jagiellońskiej w Warszawie. To była bardzo duża inwestycja i po raz kolejny udało nam się wykonać ją z firmą budowlaną, która okazała się po pierwsze bardzo uczciwa, po drugie bardzo elastyczna. My też chcieliśmy pokazać się od strony serwisowej i pomocnej.
Jaka to była firma budowlana?
Firma Budohal. Największy nawał pracy mieliśmy podczas spowolnienia na rynku. Wprowadziliśmy nową roletę poliwęglanową, która w Polsce nie jest jeszcze bardzo popularna. Udało nam się ją sprzedać do wielu klientów, między innymi PHILIPS Lighting w Kętrzynie. Myślę, że nasze produkty wyróżniają się tym, że są bardzo łatwe w montażu. Czas poświęcenia na montaż naszego systemu jest o wiele krótszy niż montaż porównywalnych systemów w Polsce. Takie informacje mamy właśnie od montażystów.
Jakich macie dostawców?
Jest ich kilku. Nasi główni dostawcy to producenci stali oraz aluminium. Tych trzech chciałbym wymienić. Na pewno wśród tych dostawców jest firma Stal Trade Północ, która wykazuje się niesamowitą elastycznością, jeżeli chodzi o dostarczanie tego, co jest nam potrzebne. Firma kiedyś kupowała stal w Wielkiej Brytanii, ponieważ była to naprawdę wysoka jakość ocynku. W tym momencie, naprawdę, to, co można kupić w Polsce to jest pierwsza liga. Nie ma żadnych zastrzeżeń co do jakości. Czas dostawy jest bardzo szybki. Druga firma, która bardzo sprzyja nam przy realizacjach, to firma Extral, dostawca naszych wszelkich elementów aluminiowych. Trzecia z firm produkuje napędy. Są to napędy marki Ellard i kupujemy je jako grupa wszystkich fabryk, czyli Irlandia, Szwecja i my.
W zakładzie w Polsce, w tym momencie, mamy trzy linie, które profilują same stalowe profile. Mamy uruchomioną maszynę, która perforuje stal, czyli sami dostarczamy własne profile. W przyszłości chcemy powiększyć zakład przynajmniej o dwie linie. Może będzie też możliwe wprowadzenie maszyn, które robią prowadnice i tego typu rzeczy. Chcielibyśmy jak najwięcej produkować wytwarzać na miejscu.
Gdzie znajduje się hala produkcyjna?
Hala produkcyjna znajduje się w miejscowości Tułowice na skraju Puszczy Kampinoskiej. Ładnie położone miejsce, można powiedzieć – turystyczne. Jest to na tyle dobre położenie, że mamy w każdą stronę blisko. Wójt miasta jest osobą, która bardzo zachęca do inwestycji. Mamy wsparcie z jego strony. Staramy się angażować władze lokalne i ta współpraca fajnie się układa od dwóch lat. Chcemy jak najwięcej robić dla samej gminy.
Fabryka położona jest blisko Puszczy Kampinoskiej – nie mają Państwo problemów ze strony ekologów?
Nie mamy, nie jesteśmy hutą. Wszystkie nasze procesy produkcyjne to walcowanie stali na zimno. Ogranicza się to jedynie do zaśmiecania powietrza tylko przy ogrzewaniu olejowym pieca. Nie mamy żadnych przeciwwskazań. Nie ingerujemy w faunę i florę parku. Firmy, które nas odwiedzają, są mile zaskoczone naszą siedzibą. To nie jest fabryka, która leży na skraju miasta wśród setek innych. Z okna fabryki nieraz widzę jelenia, łosia, sarny, ptactwo... To jest bardzo fajne.
Do kogo kierujecie swoją ofertę?
Naszą ofertę kierujemy z dużym naciskiem do firm handlujących kratami rolowanymi, ale nie tylko. Nieistotna jest wielkość, czy przychód firmy. Obsługujemy firmy w całej Polsce. Dajemy dobry produkt, w rozsądnej cenie. Oferujemy darmowe szkolenia (ja je organizuję). Można naprawdę w bajeczny sposób zaciekawić i wyjaśnić sposób montażu itp. Organizujemy też grupowe szkolenia – umawiamy się indywidualnie z firmami i robimy szkolenie na miejscu, u siebie.
Jak wygląda Wasza sieć sprzedaży?
Mamy kilku zaufanych klientów, którzy sprzedają nasz produkty w Opolu, Gdańsku, Bytomiu, Poznaniu, Olsztynie... Mają oni wyłączność. Jesteśmy jedną z wielu firm, które oferują kraty rolowane, nie mamy jednak tych samych produktów, które oferują inne firmy. Dlatego taka sieć dystrybucji się sprawdza. Często współpracujemy z firmami lokalnymi, ze względu na czas pracy (wszystko dzieje się od ręki). Wspólnie łatwiej jest coś osiągnąć. W skrajnych sytuacjach docieramy do klienta znacznie szybciej niż konkurencja.
Kto jest największym konkurentem? Wspominał Pan o niej, ale nie wymienił żadnych firm z nazwy.
To trudne pytanie. Gdybym miał wyliczać jedną część naszego przedsięwzięcia, czyli sprzedaż wyrobów przez centra handlowe, to na pewno mamy konkurencję bardzo silną i prężną. Myślę, że nie ma potrzeby jej wymieniać. Nie próbujemy za wszelką cenę walczyć z tymi firmami, jednak ocieramy się o nie często. Myślę, że sam fakt, że te firmy są, pomaga nam, a nie przeszkadza. Tak jak mówiłem, centra handlowe nie są naszym jedynym przedsięwzięciem i proszę pamiętać, że ciągle jesteśmy bardzo dużym dostawcą dla firmy w Szwecji i to jest nasze główne zajęcie. Są firmy, które robią podobne rzeczy do nas, ale nie robią dokładnie tego samego co my. Także można powiedzieć, że jesteśmy firmą samą w sobie. Próbujemy się wyróżniać innymi rozwiązaniami.
Jakie mają Państwo plany na bliższą i dalszą przyszłość? Powiedzmy na ten rok.
Planujemy zwiększyć swoją sieć sprzedaży w Polsce. Staramy się wspierać i pomagać w takich mniejszych, lokalnych inwestycjach i chcielibyśmy mieć jak najwięcej dealerów na terenie Polski. To jest nasz cel i w tym kierunku będę zmierzał.
Czy zauważa Pan jakieś nowe trendy na rynku?
Myślę, że jest duży trend na rynku na kraty rolowane. Można powiedzieć, że klientami są nie tylko centra handlowe, ale też szkoły, szpitale, przeróżne firmy. Kiedyś nie było widać takich krat rolowanych w centrach, a teraz mamy coraz więcej zapytań tego typu. Odbiegamy troszkę od konkurencji pod względem prostych rozwiązań. Surowa stal i aluminium – mamy tu rozwiązania, które budzą najwięcej emocji u architektów. Są kraty rolowane z bardzo wysokiej jakości aluminium, które są moim zdaniem bardzo nowoczesne. Często jest tak, że przegrywają u inwestora, ponieważ kosztują drożej niż zwykłe stalowe kraty rolowane w ocynku. Natomiast są to kraty rolowane aluminiowe w kolorze naturalnym anodowanym, które nie wymagają dodatkowego malowania i często sprawdzają się w droższych miejscach. Widziałem takie do ładnego hotelu czy recepcji. Czyli są to nieodstraszające rozwiązania, bardzo eleganckie rozwiązania.
Dziękuję Panu za odpowiedzi na moje pytania.
To ja dziękuję za wywiad, zapraszam na www.fortaxa.com.
red. Marta Chrisidu
oknonet.pl
oknonet.pl
Reklama...czytaj dalej ▼








