Coraz częściej dostajemy sygnały od osób z branży, że wielu rodzimych producentów osłon, bram i moskitier stosuje w swoich produktach tanie, często niskiej jakości zamienniki, importowane głównie z Chin.
Postawa taka stała się domeną firm, dla których podstawą konkurencyjności na rynku jest drastyczne obniżenie ceny produktu. Tę technikę przyjmuje ponoć coraz więcej firm, zmuszonych niejako do sprostania takiemu wyzwaniu i dostosowania cen własnego produktu do tańszej konkurencji.
Na tej cenowej walce zdawałoby się, że klient końcowy tylko może zyskać. Pozory te szybko jednak rozwiewają się, gdy zakupiony produkt nie spełnia pokładanych w nim oczekiwań.
Jak informuje nas jeden z producentów osłon, produkty na tańszych podzespołach są wizualnie bardzo podobne do tych droższych, solidniejszych, ale zawartość różni się zdecydowanie. Różnica ta staje się widoczna już po kilku latach eksploatacji, kiedy gwarancja (przeważnie 2-letnia) już nie obowiązuje.
Dodaje również, że coraz więcej firm i klientów obsłużonych przez tanich producentów czy dystrybutorów zgłasza się do nich z prośbą o pomoc w naprawie uszkodzonych rolet. Niejednokrotnie okazuje się jednak wtedy, że nie można im pomóc, ponieważ różne systemy nie dają się dopasować pod względem technologicznym.
Wydaje się, że za taką sytuację na rynku odpowiedzialni są i dostawcy produktów i odbiorcy. Dla tych drugich niejednokrotnie najważniejsza jest cena, a inne parametry zakupywanych produktów schodzą na drugi plan, a dla pierwszych obniżanie ceny ma działać jako zachęta do zakupienia właśnie ich produktów spośród wielu innych.
Tak wiec, czy chińskie podzespoły same w sobie szkodzą branży? Wydaje się, że nie, bo przecież nikt nam nie karze z nich korzystać i sprowadzać do kraju tylko tych z najniższej półki. A może to dobrze, że taka sytuacja ma miejsce, bo istnieje szansa, że klienci, po kilkukrotnym "sparzeniu" się na tańszym produkcie, docenią produkty nieco droższe, ale które będą służyć im przez lata.
Dobre rozwiązanie tej sytuacji zaproponował jeden z dostawców systemów roletowych, który uważa, że należy po prostu sprzedawać kompletne systemy, eliminując tym samym stosowanie zamienników. A firmom, które chcą kupić tylko niektóre elementy, aby dołożyć potem do tego resztę pochodzącą z nieznajomego źródła, po prostu odmawiać współpracy. Rzeczywiście, gdyby większość firm działało podobnie, to takie rozwiązanie znacznie ograniczyłoby rację bytu wielu chińskich zamienników.
A Państwo co sądzą na ten temat?
Postawa taka stała się domeną firm, dla których podstawą konkurencyjności na rynku jest drastyczne obniżenie ceny produktu. Tę technikę przyjmuje ponoć coraz więcej firm, zmuszonych niejako do sprostania takiemu wyzwaniu i dostosowania cen własnego produktu do tańszej konkurencji.
Na tej cenowej walce zdawałoby się, że klient końcowy tylko może zyskać. Pozory te szybko jednak rozwiewają się, gdy zakupiony produkt nie spełnia pokładanych w nim oczekiwań.
Jak informuje nas jeden z producentów osłon, produkty na tańszych podzespołach są wizualnie bardzo podobne do tych droższych, solidniejszych, ale zawartość różni się zdecydowanie. Różnica ta staje się widoczna już po kilku latach eksploatacji, kiedy gwarancja (przeważnie 2-letnia) już nie obowiązuje.
Dodaje również, że coraz więcej firm i klientów obsłużonych przez tanich producentów czy dystrybutorów zgłasza się do nich z prośbą o pomoc w naprawie uszkodzonych rolet. Niejednokrotnie okazuje się jednak wtedy, że nie można im pomóc, ponieważ różne systemy nie dają się dopasować pod względem technologicznym.
Wydaje się, że za taką sytuację na rynku odpowiedzialni są i dostawcy produktów i odbiorcy. Dla tych drugich niejednokrotnie najważniejsza jest cena, a inne parametry zakupywanych produktów schodzą na drugi plan, a dla pierwszych obniżanie ceny ma działać jako zachęta do zakupienia właśnie ich produktów spośród wielu innych.
Tak wiec, czy chińskie podzespoły same w sobie szkodzą branży? Wydaje się, że nie, bo przecież nikt nam nie karze z nich korzystać i sprowadzać do kraju tylko tych z najniższej półki. A może to dobrze, że taka sytuacja ma miejsce, bo istnieje szansa, że klienci, po kilkukrotnym "sparzeniu" się na tańszym produkcie, docenią produkty nieco droższe, ale które będą służyć im przez lata.
Dobre rozwiązanie tej sytuacji zaproponował jeden z dostawców systemów roletowych, który uważa, że należy po prostu sprzedawać kompletne systemy, eliminując tym samym stosowanie zamienników. A firmom, które chcą kupić tylko niektóre elementy, aby dołożyć potem do tego resztę pochodzącą z nieznajomego źródła, po prostu odmawiać współpracy. Rzeczywiście, gdyby większość firm działało podobnie, to takie rozwiązanie znacznie ograniczyłoby rację bytu wielu chińskich zamienników.
A Państwo co sądzą na ten temat?
Reklama...czytaj dalej ▼





