Czy mógłby Pan pokrótce przedstawić historię firmy Sunżal? Jakie wydarzenia miały wpływ na rozwój firmy i jak ocenia Pan te wszystkie lata? Kogo można nazwać ojcem sukcesu firmy - Pana czy też Pańskiego wspólnika Jana? W jakich okolicznościach zdecydowali się Panowie na prowadzenie wspólnego biznesu?
Firmę SUNŻAL założyli w 1993 roku moi nieżyjący już rodzice. Firma powstała na fali rozwoju małej przedsiębiorczości – wówczas zamykano duże zakłady lub redukowano zatrudnienie i trzeba było szukać innych form działalności.
Pomysł na firmę produkcyjną, zajmującą się osłonami przeciwsłonecznymi, narodził się jednak kilka lat wcześniej, w ramach działalności nieistniejącej już firmy Scanmet, której mój ojciec był udziałowcem, a która między innymi zajmowała się sprzedażą i montażem żaluzji. Działalność ta była na tyle obiecująca, że rodzice wraz ze wspólnikami postanowili założyć firmę o profilu produkcyjnym, zajmującą się tą branżą.
Początek działalności to głównie produkcja żaluzji pionowych i poziomych, których w tamtych czasach sprzedawało się ogromne ilości – nierzadko zdarzało się, że trzeba było pracować na dwie zmiany. W 1995 roku do firmy przystąpił obecny wspólnik Jan Tomsia, posiadający bogate doświadczenie w produkcji osłon przeciwsłonecznych zdobyte na Zachodzie. W tym roku zaczęliśmy również produkcją markiz przeciwsłonecznych, które w krótkim czasie stały się wizytówką firmy.
Od 2005 roku prowadzimy spółkę z Janem Tomsią we dwójkę. Wtedy też kupiliśmy, znajdujący się w ruinie, obiekt przemysłowy w Sosnowcu, który wyremontowaliśmy i w którym obecnie prowadzimy większą część działalności. W bieżącym roku rozpoczęliśmy jego rozbudowę i w 2011 planujemy uruchomienie nowej działalności produkcyjnej – oczywiście związanej z osłonami przeciwsłonecznymi.
Jesteśmy również dystrybutorem na rynku polskim markiz znanego szwajcarskiego producenta, firmy Stobag. Są to produkty najwyższej jakości, przeznaczone dla najbardziej wymagających odbiorców.
--------------------------------------------------------------------------
Poniżej wywiad z Panem Janem Tomsia – współwłaścicielem firmy:
--------------------------------------------------------------------------
Kto stanowi dla Was konkurencję? Na Śląsku prężnie działają takie firmy jak Vertex, MAG Żaluzje Rolety, IsoFas. Czy jest to dla Was poważna konkurencja czy też rozmijacie się w ofercie i obszarze działania?
Firm w regionie, zajmujących się osłonami przeciwsłonecznymi, faktycznie jest sporo, a nasze obszary działalności częściowo się pokrywają. Stanowią konkurencję, o której nie można zapominać, ale taka jest istota prowadzenia działalności gospodarczej – zdrowa, uczciwa konkurencja jest korzystna dla wszystkich uczestników procesu gospodarczego, od producentów, po klientów końcowych. Nie stosujemy agresywnych strategii rozwojowych – z wymienionymi firmami współpracujemy na normalnych, partnerskich zasadach. I jak do tej pory, od 17 lat założenia te się sprawdzają i przekładają na stały, zrównoważony wzrost firmy.
Czy odczuwacie dekoniunkturę na rynku? Jak się odnajdujecie w dobie globalnego kryzysu?
Paradoksalnie większych zmartwień przysparza nam aktualna sytuacja meteorologiczna niż globalna dekoniunktura... Branża osłon przeciwsłonecznych jest niestety mocno zorientowana na słońce i mówiąc żartobliwie, tak kiepskiego początku sezonu najstarsi "żaluzjowcy" nie pamiętają...
Oczywiście zeszłoroczne obroty były poniżej naszych oczekiwań, zanotowaliśmy spadek obrotów, a w tym roku nie zapowiada się, żeby sytuacja miała się polepszyć. Jednakże dzięki temu, że nie jesteśmy tak mocno uzależnieni od globalnej sytuacji na rynku budowlanym – tak jak np. producenci bram przemysłowych – a poważna część naszej produkcji trafia bezpośrednio do klientów indywidualnych, to powiedziałbym, że kryzys raczej o nas zahaczył niż dotknął. Cały czas nastawieni jesteśmy na nowe inwestycje – w tym roku zakupiliśmy nowe maszyny do produkcji markiz i rozbudowujemy halę produkcyjną – żeby być gotowym na nowe wyzwania, gdy koniunktura się polepszy.
Jaki macie stosunek do imprez targowych?
Przez szereg lat braliśmy udział w lokalnych targach katowickich "Targbud", a w tym roku po raz pierwszy wystawialiśmy się na nowych targach "Sibex". Wydarzenia te są dla nas bardzo ważne w umacnianiu pozycji na rynku śląskim. Zrezygnowaliśmy natomiast z udziału w "Budmie" w Poznaniu, której również byliśmy wieloletnim uczestnikiem – moim zdaniem impreza ta z roku na rok staje się coraz mniej międzynarodowa, a coraz bardziej lokalna, a Poznań to nie jest dla nas rynek lokalny. Dodatkowo lokalizacja tych terenów targowych nie zachęca do ich odwiedzania.
W 2009 roku wzięliśmy udział w międzynarodowych targach R+T w Stuttgarcie, jako przedstawiciel firmy Stobag na rynku polskim. Plany na przyszłość to dalszy udział w imprezach za granicą, z czym wiążemy nasze możliwości rozwoju.
Jakiś czas temu grupa liderów branży wydała Vademecum Technik Osłonowych. Miał Pan już okazję zapoznać się tą publikacją, Co Pan o niej sądzi?
Nie wiem, kto wpadł na pomysł tego wydawnictwa, ale trzeba przyznać że trafił w dziesiątkę. Często spotykanym problemem przy sprzedaży osłon przeciwsłonecznych, zarówno do klientów indywidualnych, jak i instytucjonalnych, jest to, że nie potrafią oni nawet w przybliżony sposób opisać swoich potrzeb. A nie potrafią, bo żaluzja, roletka, markiza to dla nich jeden i ten sam wyrób. W Vademecum sklasyfikowano i opisano większość dostępnych na rynku rozwiązań ochrony przeciwsłonecznej, i z tego powodu jest to wartościowa pozycja o charakterze informacyjnym i edukacyjnym. Myślę, że ta publikacja przyniesie korzyści nie tylko firmom, które brały udział jej tworzeniu, ale też całej branży.
Chciałby Pan coś dodać?
Życzę wszystkim czytelnikom Oknonetu pięknej słonecznej pogody i funkcjonalnych osłon przeciwsłonecznych.
Red. Karolina Truszkowska
Oknonet.pl























