JSB z Częstochowy, specjalizujący się w okuciach do daszków szklanych, balustrad samonośnych szklanych oraz ścianek szklanych, jest wprawdzie młodym tworem na polskim rynku branży stolarki otworowej, ale z doświadczonym "przywódcą" na czele. Z właścicielem Arturem Szymonikiem rozmawiała redaktor Karolina Truszkowska.
JSB powstała niedawno – co Pana skłoniło do założenia tego typu działalności?
Przez ostatnie kilka lat pracowałem w branży szkła hartowanego i przetwarzanego. Dało mi to bezpośrednie spojrzenie na wykorzystanie konstrukcji szklanych w nowoczesnej architekturze. Po pewnym czasie po prostu chciałem realizować się w tej branży. JSB powstała niedawno – co Pana skłoniło do założenia tego typu działalności?
Z jakimi produktami chce Pan wejść na rynek? Jakie produkty są wiodące w ofercie firmy?
Naszym celem jest promowanie polskich okuć do szkła w tych obszarach, w których będzie to tylko możliwe. Oferujemy okucia do daszków szklanych, balustrad samonośnych szklanych i ścianek szklanych. Firmy, z którymi współpracujemy i dla których tworzymy sieć dystrybucji, mają w tym względzie wieloletnie doświadczenie. Poza tym pragniemy wspomagać naszych klientów przy realizacjach inwestycji, oferując naszą pomoc, zarówno projektowo, jak i wykonawczo.
Równolegle pragniemy również zaoferować drzwi i zabudowy szklane wykonane w technologii fusingu. Wyroby te wprowadzają niesamowitą atmosferę do wnętrz, w których zostały wykorzystane. Według mnie są doskonałym uzupełnieniem naszej oferty, ponieważ mogą być montowane na wszystkich okuciach dostępnych na rynku, również naszych.
Jaka grupa odbiorców Pana interesuje? Skupia się Pan bardziej na rynku lokalnym czy też Pańskie aspiracje sięgają nieco dalej?
Interesuje nas lokalny rynek w obrębie Polski. Pragniemy być tam, gdzie prężnie rozwija się nowoczesna architektura, wykorzystująca technologię szkła samonośnego i szukającego nietuzinkowego wzornictwa i rozwiązań. Potrafimy naszą ofertę dostosować do potrzeb konkretnego klienta, tak aby nasz wyrób spełnił jego oczekiwania. Nasza oferta skierowana jest do tych, którzy takich rozwiązań potrzebują i poszukują. A wszystko to w rozsądnych cenach.
Kto stanowi dla JSB największą konkurencję?
Ten segment rynku jest licznie reprezentowany przez firmy, które swoją sieć sprzedaży budowały od kilku lat. Są to zarówno światowi producenci, jak i firmy handlowe. Nie mamy zamiaru konkurować z nikim na siłę. Chcemy się skupić przede wszystkim na sprawnej i kompleksowej obsłudze klienta oraz elastycznym dopasowaniu naszej podstawowej oferty do konkretnego zadania.
Zakładanie firmy w dobie globalnego kryzysu wiąże się z dużym ryzykiem - jak Pan się do tego ustosunkowuje?
No cóż. Wiele osób tak twierdzi. Ale żeby przekonać się, czy to prawda, uważam, że należy spróbować. Poza tym, mamy pewną przewagę w tym, że startujemy od zera. Firmy już istniejące na rynku są zmuszone do dopasowania się do nowej rzeczywistości, my natomiast zaczynamy w takich warunkach nie mając za sobą doświadczeń wyniesionych z dobrobytu. Musimy tylko sprostać wymaganiom klientów. Oczywiście ten pogląd zweryfikuje rzeczywistość.
Jak przedstawia się plan rozwoju na najbliższe lata?
Plan jest prosty. Konsekwentne realizowanie przedstawionych powyżej założeń. To klient zawsze weryfikuje przydatność firmy na rynku. Jeśli zamiast walczyć, będziemy współpracować z naszymi klientami, to wydaje mi się, że będziemy obecni na rynku przez następne kilka lat.
Chciałby Pan coś dodać?
Przede wszystkim dziękuję za przeprowadzenie ze mną wywiadu. Jest to dla mnie nowe doświadczenie. Ostatnie kilka miesięcy przepracowaliśmy uzupełniając i kompletując naszą ofertę. Wkrótce będzie ona też dostępna na naszej nowej stronie internetowej http://www.jsb.com.pl/. Mam nadzieję, że sprostamy oczekiwaniom klientów.

red. Karolina Truszkowska
oknonet.pl
oknonet.pl















