Windoor Expert

Pogromcy zarysowanych szyb – MotiveGlass


Ilość wyświetleń: 2121

fot. MotiveGlass

Współwłaściciel MotiveGlass Dawid Grabanowski

fot. MotiveGlass

fot. MotiveGlass

Czy można naprawić zarysowaną szybę? Oczywiście, że tak. Tego typu usługi na rynku polskim świadczy MotiveGlass. Rysy to ich pasja. Ze współwłaścicielem firmy Dawidem Grabanowskim rozmawiał Redaktor Marcin Wilk.

Skąd pomysł na tego typu działalność?

Jak to zwykle bywa, pomysł zrodził się przypadkiem, gdy mojemu współwłaścicielowi  specjalista z Bydgoszczy naprawiał pękniętą szybę i za 20 minut pracy zainkasował 80 zł. Ta stawka wydała nam się bardzo atrakcyjna i postanowiliśmy nieco rozeznać się na rynku oraz zastanowić nad tego typu usługami. Po krótkim rekonesansie okazało się, że firm naprawiających odpryski, pęknięcia jest całe mnóstwo, a technologia do tego typu zadań jest bardzo łatwo dostępna. Nie chcieliśmy inwestować w biznes, który znajduje się już wysoko na sinusoidzie nasycenia rynku, bo mądra zasada mówi, że należy inwestować w to, co jest akurat w dołku. Wyszukaliśmy coś, czego w Polsce jeszcze nie ma, bądź jest tego bardzo mało. Wtedy przypadkiem natrafiłem na firmę IPSGlass, która oferuje innowacyjną technologię do usuwania rys na szybach. Zadzwoniłem do właściciela firmy… i tak to się właśnie zaczęło.

Jakie były początki? Było ciężko?

Nigdy nie jest łatwo. Jesteśmy bardzo młodą firmą, więc muszę zdradzić, że cały czas jest ciężko. Myślę, że największym problemem jest przekonanie naszych klientów, że technologia, którą stosujemy jest nieinwazyjna. Nie ściera szkła i nie powoduje powstawania soczewek i absolutnie żadnych śladów. Szkło odzyskuje 100% swojego oryginalnego wyglądu. Myślę, że kolejną barierą jest brak świadomości istnienia takiego produktu jak usługa naprawy zarysowanych szyb.  

Jakie wasze cechy powodują, że Wam się udało?

To, że nam się udało… Myślę, że to zbyt wiele powiedziane, ponieważ każdego dnia przekonujemy się jak daleko jesteśmy od osiągnięcia celów, które sobie postawiliśmy. Moim zdaniem trafniejsze byłoby pytanie o to, dlaczego jesteśmy tu, gdzie teraz jesteśmy. Na tak postawione pytanie zapewne odpowiedziałbym: znajdujemy się teraz w tym punkcie, dzięki mojej skłonności do ryzyka, stonowaniu mojego wspólnika i szczęściu nowicjuszy, którym udało się znaleźć coś, co jest niszowe, interesujące, pożądane i perspektywiczne. Dodatkowo do naszych usług dodaliśmy wiele dodatkowych korzyści, takich jak: ubezpieczenie szyby na czas naprawy, dożywotnia pisemna gwarancja dla klienta ostatecznego czy ryczałtowe stawki dla całego zlecenia niezależne od stopnia zniszczenia konkretnych szyb.

Na czym polega technologia/technika usuwania rys, którą stosujecie?

Od czego by tu zacząć… Myślę, że najważniejszym jest, aby wspomnieć, że nasza technologia nie ściera szkła. Przez to, w odróżnieniu od tradycyjnych metod polerskich, nie pozostawia dystorsji czy dyspersji, czyli mówiąc mniej fachowo – soczewek, załamań światła itp. Dzieje się tak dlatego, że szkło to w gruncie rzeczy zastygnięta ciecz. Jego układ molekuł jest identyczny jak w przypadku wody, i mimo, że szkło jest twarde i zachowuje się jak ciało stałe to w gruncie rzeczy jest cieczą. W latach ‘80 ubiegłego wieku, Pan David Gittins, założyciel IPSGlass, wpadł na pomysł doprowadzenia szkła do takiego stanu, aby w warunkach pokojowych zachowywało się jak ciecz. W trakcie swoich badań odkrył metodę pozwalającą na przestawianie molekuł szkła w taki sposób, aby wypełniały one nierówności powierzchni. Proces ten można porównać do sytuacji, gdy próbujemy zrobić na wodzie jakieś odkształcenie. Woda szybko się zlewa i po naszej ingerencji nie ma śladu… My w naszej codziennej pracy robimy coś bardzo zbliżonego, ale ze szkłem.

Działacie w ramach swojego regionu czy jesteście raczej firmą ogólnopolską?

Obszarem naszej działalności jest cała Polska. W głównej mierze specjalizujemy się w usługach usuwania rys. Jednak została powierzona nam misja upowszechniania tej technologii producentom okien, hutom szkła, hurtowniom szkła itp.

Z jakich korzystacie dostawców?

Naszym głównym dostawcom materiałów eksploatacyjnych jest IPSGlass, a wykorzystywane prze nas maszyny nabywamy od dystrybutorów firm Makita i Jepson.

Ile osób zatrudnia firma?

W chwili obecnej nasz zespół liczy 15 osób.

Jak duże jest zapotrzebowanie na Wasze usługi?

Nie jest tajemnicą, że na budowach w całej Polsce problem rys na szybach jest niezwykle powszechny, dlatego mamy pełne ręce pracy.

Do kogo skierowana jest oferta?

W głównej mierze firmy budowlane, które zostały dotknięte problemem uszkodzeń na szybach wszelkiego rodzaju, floty samochodowe, u których pojawił się kłopot np. rys po wycieraczkach czy otarć na szybie spowodowanych złą konserwacją i czyszczeniem szkła. Trzecią grupą są firmy transportu publicznego, których zmorą są wandale. Ostatnia grupa to klienci indywidualni i niestandardowi, którzy mają kłopot z szybami.

Czy dużo jest takich firm, które świadczą podobne usługi?

W Polsce jest zaledwie garstka firm, które świadczą tego typu usługi i dwie, które pracują w oparciu o bezinwazyjną technologię nie powodującą ścierania szkła. Jedną jesteśmy my, a drugą Glasweld, który rozbudowuje swoją sieć w Polsce. Glasweld jest dla nas wręcz bliźniaczą firmą, ponieważ korzysta z technologii opracowanej przez naszego partnera IPSGlass oraz świadczy podobne usługi do naszych. Glasweld to firma amerykańska, która wiele lat temu uzyskała dostęp do technologii oferowanej przez IPSGlass. Układ był prosty – IPS daje świetny produkt, a Glasweld kapitalny marketing i sprzedaż. Jednak jak to zwykle w życiu bywa, coś poszło nie tak i firmy się rozstały. Niejako w spadku po mariażu z IPS’em, Glasweldowi pozostała technologia. Od czasu, gdy obie firmy się rozstały, IPS wprowadził i nadal wprowadza olbrzymią liczbę udoskonaleń do swoich produktów, przez co udało się przyśpieszyć proces i zwiększyć akceptowalną głębokość uszczerbku z dwóch mikrometrów do czterech.

Jakieś ciekawsze realizacje?

Jest ich kilka, ale szczycimy się tym, że naszych usług nie widać. Klienci naszych klientów często nie wiedzą, że ich szyby zostały naprawione, a nie wymienione… Może lepiej niech tak zostanie.

Jak oceniacie miniony rok?

Bardzo dobrze. Pozyskaliśmy kapitalnego partnera w postaci firmy IPSGlass i jego przedstawiciela IPSGlass Europe, zdobyliśmy olbrzymie doświadczenie w naprawianiu szyb wszelkiego rodzaju, weszliśmy w nowy rok na plusie i przy tym świetnie się bawiliśmy. Robimy to, co lubimy – czyli prowadzimy swoją małą firmę.

Jakie macie plany na przyszłość – bliższe i dalsze?

Z bliższych to mogę zdradzić, że chcemy wprowadzić produkt, który będzie miał na celu zabezpieczenie szyb przed uszkodzeniami już na etapie produkcji oraz podczas prac na budowie. Planujemy otwarcie minimum 10 naszych przedstawicielstw. Długoterminowo chyba chcielibyśmy, aby nasza firma była pierwszym Polskim przedsiębiorstwem sieciowym tego typu o zasięgu międzynarodowym.

red. Marcin Wilk
oknonet.pl


Certyfikaty "Zielone Okno" przyznane!

W dniach 23-24 maja, w Starych Jabłonkach położonych...

Szklane arcydzieła

Jednym z elementów dekoracyjnych w naszym domu mogą...

Szkło dźwiękochłonne sposobem na hałas

Projektując budynek warto uwzględnić rozwiązania,...

Kto oszkli biurowiec Allegro?

Vitroterm-Murów rozpoczyna realizację dostaw szkła na...

Samoczyszczące szkło SGG BIOCLEAN

Powłoka samoczyszcząca SGG BIOCLEAN w naturalny i...


» Więcej na subportalu szkło

Zobacz również: