DENDRO-PINUS – stolarnia, która powstała z zamiłowania do drewna

Zainteresowany? Poproś o ofertę!

Nazwa Dendro-Pinus pochodzi od łacińskich słów określających podstawowy materiał, jaki ta firma wykorzystuje w procesie produkcyjnym, czyli drewno sosnowe. Firma istnieje od 1996 roku. Na początku zajmowała się drobnymi usługami stolarskimi, z czasem jednak przekształciła się w małą firmę produkcyjną stolarki budowlanej. Rozmawiamy z Pawłem Sokołowskim, właścicielem DENDRO-PINUS.


Reklama

Panie Pawle, skąd pomysł na założeniu firmy DENDRO-PINUS?

Firma powstała w zasadzie sama – z zamiłowania do drewna i majsterkowania. Zawsze chciałem mieć jakieś skromne obrabiarki do drewna, żeby mieć frajdę z wykonania własnych produktów, mebli, półek itp. Dziś – mimo że obrabiarki posiadam, i to wcale w niemałej ilości – mam kłopot ze zrealizowaniem swoich marzeń domowych, bo brak mi czasu. Sprawdza się więc i w moim przypadku porzekadło, że szewc bez butów chodzi.

A od czego Pan zaczynał?

Na początku udało mi się za kilka groszy zakupić amatorską krajzegę, i w zasadzie od tego się zaczęło. Na maszynę wieloczynnościową nie starczyło grosza, więc uruchomiłem wyobraźnie i postanowiłem wykonać samemu niezbędne obrabiarki. Kupiłem dwa silniki, wał strugarski i wrzeciono do frezarki. Wszystkie mechanizmy i korpusy wykonałem własnoręcznie. Strugarka była wykonana z drewna, frezarka z profili metalowych i śrub, a regulacja wysokości z łańcucha do roweru i czterech zębatek. Potem udało mi się z silnika od odkurzacza zrobić stacjonarną wiertarko-frezarkę poziomą. Wszystkie maszyny stały w jednym pomieszczeniu w piwnicy o wymiarach 4 x 4 m – było strasznie ciasno.

Wtedy pomyślałem o założeniu firmy. Przeniosłem obrabiarki do wydzielonej części budynku gospodarczego. Tu było dużo luźniej, gdyż miałem do dyspozycji około 50 m² powierzchni, przyzwoitą instalację elektryczną i dostęp do wody.

Widać, że nie brakło Pan zapału. Co było później?

Później zacząłem marzyć o wielkiej firmie i super produktach. Poznałem Pana Andrzeja Wiewiórkowskiego (firma Drewmak), który już wcześniej rozwinął produkcję stolarską. Co prawda nie miałem takich marzeń, aby zbudować zakład tak duży, jak mego kolegi, ale na pewno w pewnym sensie wzorowałem się na jego sukcesie. Mnie zawsze chodziło o indywidualną działalność – nietypowe zlecenia, kontakt bezpośredni z klientem. Bardzo dużą rolę w rozwoju firmy odegrał Internet.

Po pewnym czasie oczywiście pierwsze obrabiarki zostały zastąpione innymi. Każdy zarobiony grosz był inwestowany w zakład. Dziś mam spory park maszynowy: własny trak taśmowy, 2 suszarnie drewna, 5 frezarek, 4 prasy, strugarkę, 3 grubościówki, 2 formatówki i inne. Myślę, że osiągnięcie tego nie było by możliwe bez całkowitego oddania się firmie. Nie miałem praktycznie żadnego kredytu, dzięki temu w trudniejszych okresach bank nie pożerał moich dochodów.

Co obecnie stanowi trzon oferty?

Naszym głównym produktem są drzwi drewniane zewnętrzne i wewnętrzne, a także, ale w mniejszym stopniu, okna drewniane. Drzwi wykonane są zawsze w oparciu o dwa gatunki drewna: stabilizatorem jest klejonka sosnowa, a warstwa wierzchnia wykonana jest z drewna liściastego: brzozy, olchy, topoli lub lipy – ze szczególnym nastawieniem na to ostatnie. Klejonka powstaje więc z połączenia brzegowych warstw drewna lipowego z rdzeniem sosnowym, a całość jest oklejona obłogiem liściastym. Wydaje mi się, że najlepiej sprawuje się tu topola – przeprowadzone badania pozwoliły zauważyć, że położenie tej warstwy na wierzchu ramiaka jest niesamowicie odporne na warunki atmosferyczne, gdyż nie pęka, nie łuszczy się i nie powstają mikro pęknięcia, jak w sośnie. Miękka powierzchnia zapewnia pewną elastyczność i, nawet na niezadaszonych drzwiach, przez długi czas nie zauważa się uszkodzeń.

A jakie Pan plany wiąże z przyszłością?

Co do planów, to wiążemy pewne nadzieje na większą produkcję okien ze szczególnym przeznaczeniem na rynek angielski. Opracowałem właśnie przekrój okna otwieranego na zewnątrz z zastosowaniem okuć nożycowych i pierwsza partia jest już w trakcie realizacji – zamówienie trafiło do nas z Londynu.

Od kogo kupuje Pan drewno i podzespoły do produkcji?

Drewno kupuję od firmy mojego kolegi, który zajmuje się handlem tym towarem na ogromną skale. Mam dzięki niemu bardzo dobre ceny – w porównaniu do konkurencji – i nawet samemu nie opłaca mi się startować do przetargów organizowanych przez Lasy Państwowe. Szkło kupuję tylko od firmy STARGLASS, zawiasy z TKZ Polska, zamki i inne okucia z GU, KAPRYSMET, SCHAFNER, a farby z EURO-LACK, NELF i REMMERS.

Jak upłynął Panu obecny rok?

Muszę przyznać, że był to udany rok, i to od samego początku. Zazwyczaj okres zimowy, czyli od stycznia do marca, bywa martwy, jednak tym razem nie miałem nawet czasu na przyzwoity przegląd obrabiarek i wygląda na to, że w roku 2015 będzie podobnie, bo już w listopadzie terminy realizacji miałem zapełnione do lutego 2015 roku.

Dziękujemy za rozmowę i życzymy zarówno Panu, jak i całej branży zapełnionych terminów na cały 2015 rok.

#

Zainteresowany? Poproś o ofertę!



Jak Grupa OKNOPLAST obniżyła rotację pracowników? Studium przypadku

Jak Grupa OKNOPLAST obniżyła rotację pracowników? Studium przypadku

Jak w czasach coraz intensywniejszej rywalizacji o wysoko...

W sercu domu – dobieramy okno do kuchni

W sercu domu – dobieramy okno do kuchni

Projektując kuchnię, powinniśmy pomyśleć nie tylko o...

Nowości i francuskie tradycje na stoisku HENSFORT podczas BATIMAT 2019

Nowości i francuskie tradycje na stoisku HENSFORT podczas BATIMAT 2019

Jedną z najbardziej istotnych nowości prezentowanych na...

Produkty FAKRO sterowane przez sieć WiFi na targach BATIMAT w Paryżu

Produkty FAKRO sterowane przez sieć WiFi na targach BATIMAT w Paryżu

W dniach 04-08.11.2019 we Francji odbyło się jedno z...

DRUTEX zaprezentował ofertę na targach Batimat 2019

DRUTEX zaprezentował ofertę na targach Batimat 2019

DRUTEX już po raz 8 przedstawił swoją ofertę na...



» Więcej na subportalu okna